Błąd roku
23

Błąd Roku. Na szczęście nie mój.

Tak, zastanawiałam się nad wzięciem udziału w plebiscycie Blog Roku 2014. Wspólnie ze Szczypiorkowym Tatą, wałkowaliśmy ten temat na wiele sposobów, analizowaliśmy każde za i każde przeciw.

W rezultacie, zdecydowaliśmy odpuścić, przynajmniej w tym roku. Nie, nie ze strachu, to nie w naszym stylu. Z szacunku!
Z szacunku do blogerów, którzy cały rok sumiennie pracowali i budowali swoją markę.

Wszak wiadomo, że szczypiorki.pl to nasze najmłodsze dziecko. Ma dopiero pół roku. Cały czas szukamy dla niego miejsca w blogosferze. To nie odpowiedni moment na konkursy, plebiscyty czy rankingi. Może to zabrzmi naiwnie, ale największą nagrodą jest dla mnie to, że ktoś nas czyta i ogląda. Każdy komentarz to dla mnie radość. Chciałabym umieć się tym cieszyć równie mocno też wtedy, kiedy będzie ich znaczne więcej. Bo przecież wkrótce będzie.

Wbrew temu, co sugeruje tytuł, wciąż nie uważam żebyśmy popełnili błąd. Wręcz przeciwnie, wydarzenia ostatnich dni utwierdziły mnie w przekonaniu, że podjęliśmy słuszną decyzję. Rzeczonym błędem jest za to formuła konkursu Blog Roku, a dokładnie głosowanie smsowe.

Przeglądając blogi czy Facebook, często trafiam na stwierdzenie, że dobre blogi obronią się same. Nie mogę się z tym nie zgodzić. Natomiast żenujące jest żebranie, tak ŻEBRANIE o smsy. Oczywiście, nie wszystkich to dotyczy. Ale był moment, kiedy zastanawiałam się, czy wybierany jest najlepszy blog czy bloger najkreatywniej proszący o głosy. Jednak nie to jest najgorsze. W niedługim czasie od rozpoczęcia głosowania okazało się, że brakujące smsy można sobie…dokupić. Ot tak!

Rozwiązanie to, ma też pozytywną stronę. Wszyscy nad wyraz chętnie o tym wspominają. Dochód z smsów przekazany zostanie Fundacji Dzieci Niczyje. I to by było na tyle jeżeli chodzi o wartość dodaną. Tylko tyle…i aż tyle.

Mimo to odczuwam spory niesmak. Wiadomo nie od dziś, że zdrowa konkurencja jest potrzebna, jednak to co dzieje się wokół tego konkursu to jakaś farsa. Współczuję blogerom, którzy po włamaniach walczą o swoje blogi.

Będzie piękna gala, nagrody, gwiazdy. Jednak smrodek pozostanie.

Przeczytaj też

  • To co sie dzieje przechodzi moje najśmielsze wyobrażenie. Włamania na blogi , oferty z możliwością kupna głosów……. Nie dziwię sie,że nie mogę sie dobić do pierwszej 20 walcząc uczciwie i nie żebrząc…….

    • Przykro mi, że też doznałaś rozczarowania 🙁

      • Domowe Wypieki

        Zgadzam się w 100%, bo jak blog który ma 0,5-1 roku może być w pierwszej dziesiątce??? No ja tego nie rozumiem, chyba, że ma dobre pozycjonowanie w sieci…:)

        • Myślę, że może 😉 Przynajmniej w kategorii blogów parentingowych. Z całych sił kibicuje blogowi nakolkach.com. Jest stosunkowo młody ale niesie ze sobą ważny przekaz.

  • Mnie to przeraża. Jakoś miałam wrażenie, że w poprzednich latach tego wszystkiego nie było a tu codziennie dostaję masę maili, żebym zagłosowała na tego i tego bloga. Trochę mnie to drażni.

    • Dla mnie to nowość i wygląda na to, że miałam bardzo wyidealizowane spojrzenie na pewne sprawy. Jak to mówią, nie wszystko złoto co się świeci…a rzekomo najpopularniejsze blogi wcale takie nie są.

      • Niestety nie są i to bywa smutne…

  • Kochana, mam te same odczucia ! Jakbyś wyjęła mi to z ust. Nawet chciałam o tym napisać, ale pomyślałam, że mój wpis niczego nie zmieni. 🙂 Smrodek pozostanie – 100% RACJA ! A te włamania ? Masakra jakaś ..

    • Szkoda mi tych blogerów, którzy podeszli do tego z nadzieją. Rzeczywistość bywa bolesna 🙁

      • Mi również szkoda, formuła zła, ludzie zawistni, nieuczciwi. Co zrobić..

        • Fakt, to ludzie tworzą atmosferę. No nic, zobaczymy jak się to skończy.

  • Dostałam jeden kulturalny email z prośba o głosy, codzienne przypominania na fb mnie aż tak nie denerwują, ale rozumiem, że to może męczyć. Ja sama nie zdobyłam się w tym roku na coś więcej niż jeden przypięty post na fb o moim udziale. Gdybym nie to, że również nie blogowałam cały poprzedni rok a bloga dopiero rozwijam, popełniłabym takim podejściem strategiczny błąd. Formuła taka jest i jeśli ktoś się na to pisze, musi werbować głosy. Kwestia właśnie kreatywności i sprytu. Przekręty niestety są i nadal będą, ale wierzę w jury. Pozdrawiam 🙂

    • Jak widać, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jako osoba obserwująca wszystko z boku, mam właśnie takie zdanie. Przy czym, zaznaczyłam w poście, że moja irytacja nie dotyczy wszystkich, którzy zabiegają o głosy. Myślę, że dobry bloger wie, jak zachęcić swoich czytelników do głosowania, jednocześnie ich nie zniechęcając. Również pozdrawiam 🙂

  • Z tego samego powodu i ja nawet nie śmiała się zapisywać w ubiegłorocznym konkursie. Dziś wiszę na tablicy konkursu i mimo tych wszystkich oszustw i nagłaśnianiea tego przez ludzi by zrobić szum wokół siebie jestem dumna bo jestem na 3-4 stronie biorąc uczciwie udział.

  • „Będzie piękna gala, nagrody, gwiazdy. Jednak smrodek pozostanie.” Sama racja…! Od kilku dni to po prostu wariactwo z tymi głosowaniami, tysiąc razy post z prośbą o głosy..Niedługo otworzysz lodówkę, a tam też kartka: głosuj na mnie 😛 Ale żeby jeszcze na allegro głosy kupować….? No masakra..

    • Nie ma nic złego w zachęcaniu swoich czytelników do oddania głosów…chyba, że robi się to nachalnie.

      • Tak, tak. Samo zachęcanie do głosowania jest oczywiście normalne i nie mam nic przeciwko 🙂 Bardziej chodzi mi o niektóre blogi, które robią to po milion razy dziennie, „zachęcając” do głosowania chwytając się różnych sposobów, choćby krytykując konkurencję. Mnie osobiście takie zachowanie bardziej zniechęca niż zachęca 😉

  • Matko Zabawko

    W blogowej sferze jestem krótko, a ten cały zamęt zniechęcił mnie do czytania paru blogów, które odwiedzałam codziennie…z każdej strony jest atak na czytelnika „wyślij sms” czekam aż to się skończy.

  • Marza

    Ja na to patrzę trochę inaczej, z perspektywy czytelnika, który na dwa blogi zagłosował. Macie regularnych czytelników, których można liczyć w tysiącach, którym dajecie za darmo kontent, a jak przyszło do głosowania, to szkoda im wydać złotówki na głos – stąd moim zdaniem te żebry. To obrazuje przekonanie ludzi, że w internecie wszystko jest za darmo i prowadzenie bloga nie wymaga od was żadnego wysiłku.

    • Kurcze….chciałabym, ale nadal trudno przełknąć mi ten tok myślenia. Trzeba się zastanowić, kto jest dla kogo. Wydaje mi się, że jednak to ja zawdzięczam czytelnikom to gdzie jestem.