DSC_0171
5

Bo nigdy nie jest za późno. Testujemy Velo od Toyz

Podobnie jak rok temu, i tej wiosny staliśmy się atrakcją w naszej okolicy. Poprzednio wzbudziliśmy niemałe poruszenie, kiedy spacerowałyśmy z Córeczką zakutane w 5 m pasiastego materiału. Tym razem, żeby znów zapewnić sąsiadom rozrywkę, wyskoczyliśmy z rowerem…bez pedałów. Wyobrażacie to sobie?! 😀

Na szczęście, grono wielbicieli rowerków biegowych sukcesywnie się powiększa i na ulicach widać ich coraz więcej. To oznacza, że rodzice bardziej świadomie wybierają pierwszy pojazd dla swoich dzieci. Ja niestety znów „dałam ciała” i pozwoliłam by inni zdecydowali.

Kiedy Synek miał niespełna rok, dostał swój pierwszy rowerek, oczywiście trójkołowy. Po roku, miał zostać zastąpiony właśnie przez rowerek biegowy. W międzyczasie były Święta i F. dostał pod choinkę rower z bocznymi kółkami. Wiem, że Babcia z Dziadkiem chcieli dobrze, dlatego machnęłam na to ręką. Minęło dwa i pół roku, a dodatkowe koła wciąż tkwią na swoim miejscu. Szczęśliwie, tej wiosny mogliśmy się zrehabilitować i teraz będziemy nadrabiać stracony czas.

Dopomogła nam w tym firma IKS 2, właściciel marki Toyz, która umożliwiła nam przetestowanie swojego produktu w ramach programu Testero. Z bogatej oferty wybraliśmy drewniany rowerek biegowy o klasycznym designie i wdzięcznej nazwie Velo

Może nie wszyscy wiedzą o czym mowa, dlatego wyjaśniam. Tak jak wspomniałam wcześniej, rowerek biegowy nie posiada pedałów. Dziecko porusza się nim odpychając nóżkami od podłoża. Na początku, póki nie poczuje się pewnie, po prostu idzie. Później  potrafi nawet całkiem nieźle się rozpędzić i pokonać spory odcinek. W chwili obecnej, nasz Chłopiec jest gdzieś pomiędzy. 😉 Już nie mam wątpliwości, że „biegówka” to najlepsza pomoc, by dziecko szybko i bezstresowo opanowało umiejętność utrzymywania równowagi.

Ale wróćmy do naszego Velo bo to on ma być głównym bohaterem tego postu. Pojawił się u nas dokładnie trzy tygodnie temu, w dość niefortunnych okolicznościach. Pogoda niestety nas nie rozpieszczała i byliśmy ciutkę przeziębieni, dlatego pierwsze testy odbyły się w domu. To było istne szaleństwo! 😉

Już na wstępie byłam pozytywnie zaskoczona, kiedy kurier wręczył mi niewielkie, zgrabne i lekkie pudełeczko (58x33x17 cm). Velo dotarł do nas w sześciu częściach do samodzielnego złożenia. W zestawie znaleźliśmy też komplet śrub i imbusy. Połączenie tego w całość okazało się być dziecinnie proste i chłopaki zrobili to dosłownie w kilka chwil, przy czym wcale nie potrzebowali instrukcji. Podobno faceci nigdy jej nie potrzebują. 😉

Właściwie, pierwszego dnia nie było mi dane obejrzeć rowerka zbyt dokładnie. Małe Szczypiorki przejęły go, a ja tylko pełniłam rolę sekundanta. 😉 Jednak Velo wyszedł z „potyczki” bez szwanku, dlatego mogę powiedzieć, że naprawdę wykonano go z materiałów wysokiej jakości. Do tego, producent zapewnia, że spełnia wszelkie normy bezpieczeństwa wymagane prawem europejskim.

W końcu jednak przyszedł czas na testy w plenerze. W słońcu i na otwartej przestrzeni rower prezentował się rewelacyjnie. To jest dokładnie to co lubię –drewno, niebanalny design i żywe kolory. Poza tym, Velo jest bardzo wygodny zarówno dla dziecka, jak i rodzica.

Dzięki pompowanym kołom (12″), nie straszne nam były nawet „kocie łby”. Wyposażony został też w wygodne, profilowane siedzonko i gumowe rączki z ogranicznikami. To wszystko sprawia, że dziecko nie „walczy” z rowerkiem i może skoncentrować się na tym co najważniejsze, na zabawie. Niewątpliwie, jego ogromną zaletą jest niewielka waga (3,6 kg), co nieraz doceniłam ja sama. Było mi już dane pchać wózek jedną ręką, a w drugiej nieść właśnie naszego Velo. Świetnie sprawdził się w takich sytuacjach otwór wycięty w ramie rowerka.

Wracając jeszcze do wagi, jest idealnie dopasowana do możliwości kilkulatka. Rowerki marki Toyz przeznaczone są właśnie dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Przy czym, dostosowanie ich do wzrostu małych rowerzystów, zapewnia regulacja siedzonka (35,5-40 cm).

Jedyne czego brakuje mi w rowerku to hamulec ręczny. Z jednej strony dla bezpieczeństwa, a z drugiej dla idei nauki jego wykorzystywania. Jednak wygląda na to, że drewniane modele nie posiadają go z założenia. Metalowe „biegówki” już są w niego wyposażone.

Nie zmienia to faktu, że polubiliśmy się z NASZYM Velo i już go nie oddamy! 🙂

Jesteśmy na TAK!

DSC_0208

DSC_0185

DSC_0156

DSC_0214

DSC_0178

DSC_0166

DSC_0163

DSC_0151

DSC_0154

DSC_0155

Przeczytaj też

  • Matko Zabawko

    Rowerek biegowy u jeszcze drewniany to jest to. My jednak na roczek dostaliśmy trojkolowiec ale na kolejną wiosnę koniecznie biegowka. Ekstra jest Wasz nowy pojazs 🙂

    • Uwielbiam drewniane zabawki 🙂 Dla rocznego bąbla tylko rowerek trójkołowy. Właśnie wczoraj odkurzyliśmy taki dla naszej dziewczynki 😉

  • Super rowerek 🙂 A co do hamulców, gdy w zeszłym roku szukaliśmy dla naszego Miśka biegówki to trafiłam na pewien artykuł w skrócie Ci tylko napiszę, że jako pierwsza biegówka, a także biegówka dla dzieci poniżej 4 lat zalecana była bez hamulca, dopiero dla starszych z hamulcem. My więc kupiliśmy metalową bez hamulca 🙂 Synek znajomych w wieku 2 lat miał taką samą jak my tylko z hamulcem , zjeżdżając z górki podniósł nogi i nacisnął hamulec – efekt przeleciał przez kierownicę.. o_o

  • Pingback: Caretero BLOG » Bo nigdy nie jest za późno. Testujemy Velo od Toyz()