dsc_1314
3

Starszak w foteliku. Recenzja Diono Monterey 2

Znakomita większość przyszłych rodziców zdaje sobie sprawę, że fotelik samochodowy jest obowiązkowym punktem na liście wyprawkowej noworodka. W wielu szpitalach, nawet położne sprawdzają przy wypisie, czy maluch zaopatrzony został w taki sprzęt. Coraz więcej i częściej mówi się też, nie tylko o zaletach, ale przede wszystkim o konieczności przewożenia dzieci tyłem do kierunku jazdy nawet do 4. roku życia. Natomiast kwestie zapewnienia bezpieczeństwa w podróży starszym dzieciom, w moim przekonaniu traktowane są nieco po macoszemu. Niestety efekty tego widoczne są niemal na każdym kroku, zwłaszcza na (przed)szkolnych parkingach.

„Poddupniki” to zło

Podkładki, podstawki, podwyższenia czyli nieszczęsne „poddupniki” to prawdziwa zmora, zwłaszcza jeżeli posadzone są na nich maluchy trzy-, cztero- czy pięcioletnie. Zwykle są to najtańsze styropianowe ustrojstwa w ogóle nie wyposażone w prowadnice pasów samochodowych. Ich stosowanie wyklucza całkowicie ochronę boczną i prawidłowe prowadzenie zarówno pasa barkowego, jak i biodrowego. Powiedzmy sobie jasno, dzieci powinny korzystać z pełnych fotelików samochodowych tak długo, póki wzrostem oraz wagą nie przekroczą dopuszczalnych norm i mogą być w nich poprawnie zapięte. W tym poście pokażę, że wymówka w stylu „mój siedmiolatek nie mieści się w żadnym foteliku” jest totalnie nieuzasadniona.

Kiedy zmiana

Zacznę jednak od początku, czyli od określenia kiedy dziecko powinno zacząć podróżować w foteliku z kategorii wagowej 15-36 kg. Zasada jest taka, że przesłanką do zmiany fotela nie jest osiągnięcie dolnej granicy wagi w następnym, ale górnej w poprzednim. W praktyce oznacza to tyle, że jeżeli maluch korzysta z RWF (fotelika montowanego tyłem do kierunku jazdy) 9-25 kg to powinien w nim podróżować, aż dobije wagą do 25 kg (ok 5-6 lat) o ile wcześniej nie wyrośnie na wysokość i nie będzie problemu z poprawnym zapięcie pasów uprzęży. Podobnie jest z fotelikami montowanymi przodem do kierunku jazdy (FWF) z grupy 9-18 kg, chociaż w tym przypadku warto zastanowić się, czy powrót do podróżowania tyłem nie byłby lepszym rozwiązaniem. W każdym razie, rozsądny wiek dziecka do zmiany fotelika na grupę II i III to minimum 4 lata.

Zwróć uwagę

Załóżmy więc, że dziecko wyrosło z poprzedniego fotelika. Na co zwrócić uwagę wybierając/kupując kolejny?

  • Testy -nie wiem jak Ty, ale ja nie mam najmniejszej ochoty sprawdzać na swoim dziecku czy dany model spełni swoje zadanie w razie „W”, czy może rozleci się w drobny mak. Kluczowe w tej kwestii są wyniki testów m. in. niemieckiego instytutu ADAC. Mała podpowiedź, nie zaprzątaj sobie głowy modelami, które zdobyły mniej niż 4 gwiazdki.
  • Dopasowanie – jeżeli koleżanka poleca Ci konkretny model i twierdzi, że jest idealny bo ona jest zadowolona i/lub tak mówił Pan w sklepie, to znaczy, że tak naprawdę nie zainteresowała się bezpieczeństwem swojego dziecka i/lub została wprowadzona w błąd. Idealny fotelik to nie model, ani marka. By mógł spełniał swoje zadanie musi być dopasowany do konkretnego samochodu (kanapy), konkretnego dziecka i spełniać oczekiwania konkretnej rodziny. Nie obędzie się bez wizyty w dobrym sklepie z wykwalifikowanym personelem (lista dostępna jest na kochamzapinam.pl).
  • ISOFIX -masz już doświadczenie z „mniejszymi” fotelikami, więc zapewne wiesz czy Twój samochód wyposażony jest w system ISOFIX. W fotelikach z grupy wagowej 15-36 kg, gdzie dziecko zapinane jest już pasem samochodowym, nie spełnia już tak zasadniczej funkcji, ale na na pewno poprawi bezpieczeństwo przy zderzeniach bocznych. Także w razie wypadku/kolizji/awaryjnego hamowania na pas naciska „jedynie” ciało dziecka, a fotelik pozostaje na swoim miejscu. Nie jest już dociskane fotelikiem, którego ciężar w takiej sytuacji jest zwielokrotniony. Poza tym dzięki zaczepom wyeliminowane jest ryzyko błędów w montażu, czyli fotelik zawsze dobrze przylega do kanapy samochodu. Warto wspomnieć też, że taki „zakotwiony” fotel nie stwarza zagrożenia dla innych pasażerów samochodu kiedy nie siedzi na nim dziecko.

Kocham Zapinam

Warto pamiętać o tym, że nawet najdroższy fotelik wyposażony w kosmiczne systemy bezpieczeństwa, który w testach zdobył wszystkie możliwe gwiazdki nie zapewni naszemu dziecku bezpieczeństwa, jeżeli nie będziemy pilnować jednej bardzo istotnej kwestii. DZIECKO MA BYĆ ZAPIĘTE W FOTELIKU ZAWSZE! Bez względu na to, czy wyruszacie w długą podróż, czy zamierzacie wyskoczyć tylko do sklepu dwie ulice dalej, miejsce dziecka jest w foteliku, gdzie będzie poprawnie! zapięte. Ponadto, trzeba uświadomić sobie, że pasy bezpieczeństwa (pasy uprzęży fotelika) w połączeniu z kurtkami zimowymi nie pomogą, a wręcz mogą dodatkowo zaszkodzić. PASY MUSZĄ ŚCIŚLE PRZYLEGAĆ DO CIAŁA, w żadnym razie nie mogą być skręcone czy luźne. Pamiętajmy o tym!

Mój wybór to Diono Monterey 2

Nasz Starszak już jakiś czas temu przesiadł się do fotelika z II i III grupy wagowej (15-36 kg). Wtedy jednak myśleliśmy bardziej o „tu i teraz” i kupując fotelik nie zastanawialiśmy się nad tym jak długo będzie mógł w nim jeździć. Owszem, podczas testów zderzeniowych pokazał się z dobrej strony, jednak, jak się później okazało, jest raczej kompaktowym modelem. Synek nie jest drobnym dzieckiem (nosi rękawiczki dla 10-latków :O), a ja zdecydowanie nie chcę wozić go na „poddupniku”, więc zaczęłam szukać innego rozwiązania.

Jak się okazało, na rynku dostępny jest fotelik, który pozwala na przewożenie dzieci nawet do 16o cm wzrostu. W tajemnicy 😉 powiem jeszcze, że u nas posiada homologację do 36 kg, ale w USA (skąd pochodzi) w tym samym modelu mogą podróżować dzieci aż do osiągnięcia przez nie 120 funtów czyli 54,5 kg. Wygląda na to, że cały okres „fotelikowy” naszego synka mamy załatwiony.

Wytrwaj do końca, tam znajdziesz film o naszym nowym nabytku. 😉

dsc_1305

dsc_1295-horz

dsc_1308

 

Diono Monterey 2, bo o nim mowa, od trzech tygodni testowany jest przez naszą rodzinę na wiele sposobów i, mając już pewne doświadczenia, odnajduję w nim tylko pozytywy. Zacznę od tego co najważniejsze, w testach zderzeniowych ADAC fotelik ten zdobył 4*. To co go wyróżnia to głębokie osłony boczne wzmocnione aluminium i wyłożone pochłaniającą energię pianką EPS, które chronią malucha w razie zderzenia bocznego. Tak jak wspominałam na początku, dzieci powinny jak najdłużej podróżować w pełnych fotelikach bo „poddupniki” chronią… jedynie rodzica przed otrzymaniem mandatu.

Diono Monterey 2

Diono Monterey 2

 

Druga rzecz, która warta jest szczególnej uwagi to zastosowane w Diono Monterey 2 złącza ISOFAST. To dwa klamry połączone z fotelem pasami, które przypina się do zaczepów ISOFIX w samochodzie. Warto z tego korzystać bo fotelik dużo lepiej trzyma się wtedy kanapy. Z resztą, pisałam o tym nieco wyżej. W moim przekonaniu ISOFAST jest lepszym rozwiązaniem od klasycznego, sztywnego ISOFIX ponieważ w razie zderzenia nie przenosi drgań na fotelik. Każdy Monterey 2 wyposażony jest w złącza, jednak jest na tyle uniwersalny, że można korzystać z niego również w samochodzie, który nie posiada zaczepów. Wtedy zapina się go razem z dzieckiem pasem samochodowym.

Diono Monterey 2

dsc_1346

dsc_1345

 

Wspominałam też, że Diono Monterey 2 jest rewelacyjną odpowiedzią na wymówki w stylu „moje dziecko nie mieści się już w żadnym foteliku” bo można przewozić w nim dzieci nawet do 160 cm wzrostu. Dzieje się tak za sprawą regulowanego w 11 pozycjach zagłówka. Ponadto, razem z dzieckiem rośnie też oparcie, które można rozsunąć aż do szerokości 50,8 cm.

Diono Monterey 2

Diono Monterey 2

 

Amerykanie nie zapomnieli również o wygodzie dziecka. Bezpieczeństwo zawsze na pierwszym miejscu, ale o ile spokojniej podróżuje się ze świadomością, że maluch czuje się komfortowo. W fotelikach z grupy wagowej 15-36 kg często problem stanowią zwisające nogi, które szybko cierpną. W Diono Monterey 2 kłopot ten został zniwelowany przez wydłużenie siedziska i pokrycie go pianką EPE o dużej gęstości. Zadbano również o lepszą cyrkulację powietrza i wyeliminowanie problemu przegrzewania oraz przepoconych pleców, co z kolei jest zasługą pianki AirTec. Zdaję sobie sprawę, że tutaj jest to czysta teoria, dlatego polecam wizytę w sklepie i osobiste „zbadanie” fotelika. W każdym razie, mając możliwość porównania z innym modelem zdecydowanie widzę różnicę na korzyść naszego nowego nabytku.

Diono Monterey 2

Diono Monterey 2

Diono Monterey 2

Diono Monterey 2

 

Diono Monterey 2 został wyposażony w jeszcze jeden element, który w moim przekonaniu jest zbędny, a mianowicie pojemniki na kubki. Byłby to ciekawy gadżet, gdyby nie fakt, że jestem przeciwniczką jedzenia i picia podczas podróży. Poza tym, w kabinie samochodu nie powinny znajdować się żadne luźne przedmioty. Taka mała buteleczka z wodą czy inny kubek w trakcie wypadku może stać się ogromnym zagrożeniem dla wszystkich pasażerów. Niemniej, nasz Starszak jest zachwycony uchwytami. 😉

Diono Monterey 2

Diono Monterey 2

 

Podsumowując, fotelik samochodowy amerykańskiej firmy Diono Monterey 2 jest bezpieczną i solidną propozycją dla starszych dzieci. Brzmi drogo? Może, ale absolutnie nie zbiedniejesz inwestując w ten fotel. Niecałe 500+, tyle wystarczy by zapewnić bezpieczeństwo dziecku. Oczywiście trzeba pamiętać, by przed zakupem sprawdzić, czy pasuje do samochodu oraz czy dziecku jest w nim wygodnie. Ponadto, nie zapominajmy o zapinaniu pasów, nie tylko dziecku. Kocham Zapinam!

Diono Monterey 2

Diono Monterey 2

Zapraszam na film 🙂

 

Przeczytaj też

  • Właśnie poszukuje fotelika! Zachęciłaś mnie 🙂

    • Bardzo polecam 🙂 Bezpieczeństwo i jakość w naprawdę korzystnej cenie.

  • Dziękuję za wyczerpującą opinię 🙂 Widzę, że zadowolonych użytkowników Monterey 2 jest zdecydowanie więcej 😉