IMG_9088
6

Jestem z siebie dumna!

Jakiś czas temu wpadła mi w oko zapowiedź akcji, której autorka zachęca do chwalenia się tym, z czego my -kobiety jesteśmy dumne. Zadumałam się więc na chwilę nad swoimi sukcesami, ale szybko wróciłam do dalszego scrollowania Facebook’owej tablicy. Przecież nie ja pierwsza, nie ostatnia i nie jedyna jestem mamą i blogerką.

Jednak wydarzenia ostatnich dni skłoniły mnie do powrotu do tych myśli. Często powtarzam innym, że trzeba znać swoją wartość, a sama na chwilę o tym zapomniałam. Być może nie ma nikogo w moim otoczeniu, kto pomógłby mi utwierdzić się w przekonaniu, że to co robię jest ważne. Dlatego dziś robię to sama i nie pozwolę wmówić sobie, że to NIC…

W pierwszą ciążę zaszłam na początku drugiego roku studiów. Muszę zaznaczyć, że dla mnie rzeczony stan błogosławiony to nie bułka z masłem. Mimo mdłości, słabości i innych ciążowych atrakcji zdałam wszystkie egzaminy. Tylko ja wiem jak ciężko mi było (z pamięcią też ;)) i dla mnie to ogromny SUKCES.

Kiedy już odchowaliśmy naszego Pierworodnego, w końcu mogłam zacząć realizować się też zawodowo i towarzysko. Ale nie, wtedy zdecydowałam, że chcę zostać podwójną mamą. Cóż, ciąża w moim wydaniu, w dodatku z Dwulatkiem u boku, to prawdziwy hardkor. Myślę, że zrozumieć mogą to tylko kobiety, które same były w takiej sytuacji. To mój kolejny SUKCES.

Dwie ciążę to dwa porody. Ból, o którym wiele osób nie ma najmniejszego pojęcia. Dwa pobyty na oddziale położniczym, kiedy kobieta jest zdana na łaskę obcych ludzi w najtrudniejszym momencie swojego życia. W moim organizmie zaszły nieodwracalne zmiany, których skutki dają mi się we znaki do dziś. Dlatego jestem z siebie dumna i bez wątpienia to mój SUKCES.

Bo warto ponosić ten trud, kiedy nagrodą jest dwoje wspaniałych małych ludzi. Dowiedziałam się co znaczy być dla kogoś najważniejszą osobą na świecie. Dowiedziałam się też, jak to jest kochać tak, by być skłonnym za kogoś oddać życie i chcieć dawać mu to co najlepsze. Dlatego właśnie karmię piersią….już 42 miesiące. Również na tym polu odniosłam SUKCES.

SUKCESEM jest też fakt, że wciąż możesz tu zaglądać. Wiele projektów rozpoczynałam, ale po krótkim czasie z nich rezygnowałam…z wielu względów. Natomiast blog ma już prawie rok, a ja wciąż czerpię z jego prowadzenia mnóstwo satysfakcji. Zaznaczę tylko, że praca z dwójką maluchów to spore wyzwanie i przez to każdy kolejny post to mój mały SUKCES.

Jak to mówią, jeżeli umiesz liczyć, licz na siebie. Droga Mamo, bądź z siebie dumna! Ja jestem! 🙂

Może chcesz podzielić się ze mną swoimi sukcesami?

Przeczytaj też

  • Matko Zabawko

    Anielno wprowadziła super akcje, chwila na zastanowienie z czego jest się dumnym. Ja najbardziej z mojego syna, z tej cudownej istoty, która powstała z części mnie i mojego narzeczonego.

  • Oj ja ostatnio jestem dumna z syna, z tego że robi duże postępy we wszystkim. Jestem dumna, że zna nazwy kilkunastu dinozaurów, a ma ledwo dwa lata. Jestem dumna, bo znalazłam pracę i daję sobie w niej radę. Jestem dumna, bo mimo wielu przeciwności losu doszłam do tego, co mam teraz 😀

    • Zdolny Synuś 🙂 Pamiętam jak nasz Starszak jako dwulatek chodził po parkingu między samochodami i wymieniał nazwy samochodów 😉

  • Ale mi dzisiaj potrzebny ten wpis! Dziekuje Ci bardzo! 🙂

    • A mi potrzebny był Twój komentarz! Też dziękuję <3