DSC_0373_1
6

Kluski na parze -smak mojego dzieciństwa

Każdemu, jak mniemam, pewne smaki kojarzą się w sposób szczególny …z dzieciństwem. Wraz z pierwszym kęsem rozpoczynamy powrót do przeszłości i wspominamy osobę, która rozpieszczała nas ulubionym daniem.

Sama, nigdy nie zapomnę smaku prażuchów, klusek na parze i „satek” smażonych na blasze. Zawsze kojarzyć mi się będą z moją ukochaną Babcią. Niestety, nie zdążyłam nauczyć się od Niej ich przyrządzania. Dlatego teraz, metodą prób i błędów, próbuję do nich wrócić.

W tym poście, chciałabym podzielić się z Wami przepisem na niemal idealne kluski na parze z truskawkami. Niemal, bo te robione przez Babcię są nie do podrobienia.

Potrzebujemy…

  • 20 g drożdży
  • 500 g mąki
  • 50 g cukru
  • 2 jajka
  • 250 ml mleka
  • 3 łyżki masła
  • szczypta soli
  • 450 g truskawek

Do dzieła!

Aktualnie mamy sezon zimowy, dlatego nie mam innego wyjścia i korzystam z truskawek mrożonych (stąd ta gramatura). Trzeba pamiętać, żeby wyjąć je z zamrażarki odpowiednio wcześniej i… Oby do lata! 😉

Zabieramy się za przyrządzenie drożdżowego rozczynu. Do niewielkiego naczynia wlewamy ciepłe mleko, dodajemy drożdże, cztery płaskie łyżki mąki, pół łyżeczki cukru oraz szczyptę soli. Wszystko razem chwilę mieszamy, po czym przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce. Rozczyn musi sobie nieco podrosnąć, 10 minut powinno starczyć.

Teraz potrzebujemy większe naczynie, np garnek. Przelewamy do niego nasz rozczyn, wsypujemy pozostałą część mąki, cukier i wbijamy jajka. Można zabrać się za wyrabianie….wyrabiamy….wyrabiamy…wyrabiamy….dodajemy masło…wyrabiamy….wyrabiamy…wystarczy. 🙂 Znów nakrywamy garnek ściereczką i odstawiamy do ciepełka. Mądre źródła podają, że powinno podwoić swoją objętość.

W tak zwanym międzyczasie, przygotowujemy truskawki. Dla lepszych doznań, część z nich ląduje w kluseczkach, a z pozostałych przygotowuję sosik. Lubimy słodkie, więc okraszamy je odrobiną cukru. Czas na formowanie klusek….i tu przyda się spora dawka inwencji twórczej i cierpliwości. Droga do perfekcji (przynajmniej moja) jest długa i kręta. 😉 Grunt, to stale mieć mąkę w zasięgu ręki.

Czas na parowanie. Moja Babcia robiła to na tetrze przyczepionej do garnka wypełnionego wodą. Ja natomiast…wygodna jestem i kupiłam sobie parowar. 😀 Genialne urządzenie, mówię Wam. Wszystkie poziomy zapełniam kluskami, a minutnik ustawiam na 15 min. Satysfakcja gwarantowana!

Moje kluski na parze, podaję ze wspomnianym sosem truskawkowym. Zgadnijcie komu najbardziej smakuje taki zestaw…. 😉

Smacznego!

Przeczytaj też

  • Normalnie czytasz mi w myślach 🙂 Ostatnio w Biedrze widziałam kluski gotowe do przygotowania i tak mi się przypomniało jak w szkole podawali… mmm .. pychotka 🙂 Chyba skorzystam z Twojego przepisu, choć parowara nie mam.. Myślisz, że w garnku do gotowania na parze wyjdą podobnie ? 🙂

    • Na zakupy nie ma co chodzić na głodnego 😉
      Myślę, że wyjdą pyszne 😉 Kwestia tylko czasu parowania. Nie mam doświadczenia z garnkiem.

  • beata

    Dzięki! Akurat córa o nie prosi:-)

  • U nas często goszczą takie kluski, głównie do obiadu. Ale korzystam z gotowców 😛
    Może kiedyś skuszę się na takie własnoręcznie zrobione 🙂

    • Koniecznie! 🙂 Najtrudniej się za coś zabrać, później idzie jak po maśle 😉