chodzik formula red
26

Kupisz dziecku chodzik? Zaryzykujesz?

Naprawdę rzadko wyrażam swoje zdanie w bardzo dobitny sposób. Raczej wyznaję zasadę, że każdy ma prawo uczyć się na własnych błędach, a zbawienie świata to nie moja działka. Jednak są takie tematy, które nie sposób przemilczeć. Bo nic nie irytuje mnie równie mocno, jak głupota, która zagraża życiu lub zdrowiu dzieci. Zwłaszcza, jeżeli jest determinowana  wygodnictwem lub ignorancją.

W rodzicielskich dyskusjach, punktem spornym wciąż pozostaje kwestia stosowania chodzików. Jako główny argument „za”, zwykle pada stwierdzenie, że wiele osób go stosowało i nie doznało żadnych skutków ubocznych. Ale…

Sąsiad  kuzynki nie stroni od alkoholu. Samochód zwykle prowadzi pod jego wpływem (prawa jazdy od dawna już nie ma). Mimo częstych napominań, nie przyjmuje do wiadomości, że zagraża życiu swojemu i innych. Jakimś cudem zawsze dociera do celu. Ale czy to znaczy, że można go naśladować?

Znajoma, będąc w ciąży, paliła papierosy. Powtarzała, że jej mama też tak robiła i urodziła zdrowe dzieci. Szczęśliwie, jej synek również okazał się farciarzem. Ale czy to oznacza, że można brać z niej przykład?

Fakty przeciw chodzikom

1. Chodzik nie ma nic wspólnego z nauką chodzenia, a wręcz przeciwnie -opóźnia ją. W naturalnych warunkach, dziecko nabywa tę umiejętność stopniowo. Pełza, potem raczkuje, w końcu podnosi się i stawia pierwsze kroki. Każdy ten etap jest istotny dla rozwoju małego człowieka i nie wolno go tego pozbawiać. Dzięki temu, dziecko nabywa świadomość własnego ciała. Uczy się, jak przenosić ciężar ciała z jednej nogi na drugą, ćwiczy równowagę.

2. Chodzik wpływa negatywnie na układ kostny dziecka. Przede wszystkim, wymuszenie pozycji pionowej nie może nie odbić się na jego wątłym jeszcze kręgosłupie. Poza tym, narażone są też stopy, kolana i stawy biodrowe, których praca jest nieprawidłowa. Maluch wykrzywia nóżki, a zamiast przetaczać stópki od pięty do palców, odbija się tylko paluszkami. Im więcej czasu spędza w chodziku, tym mocniej utrwalają się te złe nawyki.

3. Chodzik stwarza wiele groźnych sytuacji. Wystarczy, że natrafi na przeszkodę w postaci progu czy dywanu, a konsekwencje mogą być straszne. Z badań CAPT wynika, że chodziki powodują więcej urazów u dzieci niż jakikolwiek inny produkt służący do opieki nad dziećmi. Wypadki związane z użytkowaniem chodzika są bardzo groźne, gdyż zwykle wiążą się z urazem głowy.

4. Chodzik rozleniwia dziecko. Jest to dla niego gotowe rozwiązanie, które nie wymaga zbyt dużego wysiłku. W rezultacie, maluch pozostaje bierny i zamiast doskonalić swoje umiejętności, domaga się „chodzikowania”.

Być może, jako dziecko korzystałaś/łeś z chodzika, a pomimo to cieszysz się dobrym zdrowiem, prostym kręgosłupem i zgrabnymi nogami. Niestety, nie wiadomo, czy Twoje dziecko będzie miało równie dużo szczęścia. Chcesz sprawdzić? Zaryzykujesz?

 

Alternatywa:

chodzik

Przeczytaj też

  • Te jeździki, które pokazałaś na końcu, też nie są najlepszym pomysłem, dla dziecka, które zaczyna chodzić. Też niestety powodują nieprawidłową pozycję a nieodpowiednie dopasowanie kółek do podłoża może spowodować wypadek. To opinia rehabilitantki mojego synka :-D. Nie miał ani jednego, ani drugiego.

    • Tak, w sumie mogłam rozwinąć temat pchaczy. Sami producenci umieszczają na opakowaniach informację, że jest to zabawka dla dzieci 12 m+ czyli takich, które radzą sobie już całkiem nieźle. Moje dzieci też nie miały takich wynalazków 😉

      • Powinna być raczej zamieszczona informacja „dla dzieci chodzących”. Wiadomo przecież, że jedne zaczynają chodzić w wieku 10 miesięcy a inne 15 miesięcy 🙂

        • Dlatego to rodzic musi mieć też głowę na karku 😉

  • Karina Szkutnik

    Nasza Pani fizjoterapeuta też powiedziała że to największe zło. Nikt kto bawił się w chodziku nie wiąże swych dzisiejszych dolegliwości z tym okresem. Zazwyczaj winą obarczamy rodzaj wykonywanej pracy. Ale czy na pewno to jest przyczyną?

    • Dlatego trzeba uświadomić towarzystwo, żeby nie fundowali swoim dzieciom podobnych „atrakcji” 😉

  • Ja nawet nie próbowałam, a kiedy Zofia była namawiana u sąsiadów na chwilę w chodziku, nie pozwoliłam. My mieliśmy pchacz smiki, do dziś Zofia się nim, bawi, ale raczej wystarczyły jej meble, a pchacz, to zabawka, a nie nauczyciel 🙂

    • A sąsiedzi pewnie zdziwieni byli o co Ci chodzi 😉 W jakim wieku była Zofia kiedy dostała pchacz?

  • Co Zofia na to jak widzi dzieci jedzące czekoladę?

    • Ma to w nosie. Ona dostaje pierniki, herbatniki i paluszki (z rozpychaczy) i owoce w ilości dowolnej. Nie ma parcia na czekoladę. My też przy niej nie jemy 😉

      • To się chwali 🙂 U nas to sprawa beznadziejna. Mieszkamy z rodzicami, którzy, jak to „dziadki”, rozpieszczają jak mogą…albo i bardziej O.o Czego ja nie dam to u nich dostaną.

        • Współczuję. Moi wiedzą (dziadkowie), że nie ma co zadzierać ze mną 😉 i tak np na Wielkanoc na Zajączka kupili owoce i soczki z Gerberka itp 🙂 bardzo mi sięto podobało. Jeden słoiczek to taki koszt jak czekolada, a ile więcej dobrego dla Dziecka 🙂

          • Super 🙂 Ostatnio jak wyraziłam swoje zdanie na taki temat to tata pół roku się do mnie nie odzywał 😀 Najbardziej podobały mi się paczki, które dzieci dostały na Mikołaja…delicje, sezamki, chrupki, batoniki 😉 Poza tym, może jestem przewrażliwiona, dostały moje dzieci i moje siostry…ja nie…Także ten…uwielbiam!

          • hehe… Może lepiej jak się nie odzywał o.O ja tam jestem bezczelna pod tym względem 😛

  • U nas przez jakiś czas był w domu obecny pchacz, ale głównie stał nieużywany – Biśka jak tylko zrozumiała, że na nogach da się samodzielnie chodzić, to nie było mowy o żadnym trzymaniu.
    Do klasycznych chodzików jestem bardzo uprzedzona i nigdy bym tego dziecku nawet nie pokazała…

  • Ja stoczyłam z teściową dwie wojny o chodzik. Jej zdaniem 30 lat temu większość mam używała chodzików i na ulicach nie widać ludzi z krzywymi nogami, więc moim dzieciom ten wynalazek też nie zaszkodzi. Ja swoje, one swoje, ale na szczęście obaj moi chłopcy dość szybko zaczęli chodzić samodzielnie (Kuba czasami korzystał z pchacza), więc temat chodzika został odwieszony na kołek. Do następnego dziecka (o ile kiedyś będzie;)

    • Ja jestem właśnie takim chodzikowym dzieckiem. Dzięki Bogu nogi mam całkiem zgrabne 😉 ale już w podstawówce stwierdzono u mnie skrzywienie kręgosłupa. Tego na ulicy nie widać…
      Bądź dzielna 🙂

  • Chodzi to wielkie zło! Niestety rodzice nieświadomie robią dzieciom krzywdę. „Przecież nic mu się nie stanie jak posiedzi godzinę czy dwie. A ile spokoju.” Więc trzeba o tym pisać i uświadamiać ludzi 😉 Pozdrawiam 😉

    • Niestety nie zawsze wynika to z nieświadomości 🙁 Przeraża mnie, kiedy rodzic zna ryzyko a mimo to robi „swoje”. Tylko dzieci szkoda 🙁

  • Karolina Kamińska

    Przyznam się bez picia. Kupili dziadkowie nie miałam nic do powiedzenia. Córka siedziała w nim raz 5 minut! Teraz leży w piwnicy przykryty 10 cm kurzem. Postawiliśmy na pchacz i polecamy go każdej osobie!
    Najgorsze jest to,że spotykam się ze słowami:” Posiedzi w chodziku, a ja mam ciszę i spokój”

  • Ja to wg mojej teściowej ta zła jestem, bo nie wsadzałam dziewczynek do chodzika, który kupiła Wiktorii (i w formie spadku – Oliwii). A że kupiła bez konsultacji ze mną (baaa, znała moje zdanie na ten temat), to wywaliła pieniądze w błoto.
    I do mnie ma o to pretensje.
    Ehh…

  • Justyna

    W dodatku może spowodować przepuklinę. nasza lekarka od razu powiedziała ze absolutnie nie wsadzać dziecka do chodzika tym bardziej ze nasza córeczka ma lekka przepuklinę i jak by chodziła w chodziku może jej ją „wywalić”

    • Nie miałam o tym pojęcia. Przygotowując post przejrzałam sporo portali i forów dla rodziców ale nigdzie nie było wzmianki na ten temat. Dzięki za informację 🙂