DSC_0346
8

Mała rewolucja

Rewolucja, do której przygotowywałam siebie i rodzinę przez ostatnie pół roku w końcu stała się faktem, jestem mamą dwojga przedszkolaków. Dokładnie w tym momencie Szczypiorki mierzą się z przedszkolną rzeczywistością, a ja powoli realizuję wszystko to, czego nie mogłam zrobić mając Je w domu. Jak widać, zaczęłam od napisania nowego postu. Jakie to dziwne uczucie, kiedy myśli nie rozprasza żadne „siku”, „piciu”, czy inne „pobaw się ze mną”. 

Nie jest tajemnicą, że przez ostatnie kilka miesięcy, a zwłaszcza w okresie wakacyjnym, na blogu niewiele się działo. Zdaje się, że mój spadek blogowej mocy jest wprost proporcjonalny do postępów w rozwoju moich dzieci. Pewnie przesadzam ale prawda jest taka, że jakiś czas temu postanowiłam ograniczyć czas, który spędzałam w wirtualnym świecie. Nie chcę, żeby maluchy pamiętały ze swojego dzieciństwa mamę stale siedzącą przy laptopie lub z nosem w telefonie.

Od dziś zyskuję jednak kilka godzin dziennie tylko dla siebie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile już planów poczyniłam z tego tytułu. 😀 Przede wszystkim, postanowiłam, że czas najwyższy wrócić do pracy, a właściwie to ją znaleźć. Biorąc pod uwagę moją sześcioletnią przerwę w karierze zawodowej (nie licząc bloga) sprawa nie wygląda zbyt obiecująco. Niemniej wierzę, że moje poszukiwania zaowocują zajęciem, z którego czerpać będę satysfakcję i które pozwoli mi zmienić nieco perspektywę. Potrzebuję tego, chcę wracać do rodziny stęskniona i cieszyć się każdą minutą z nią spędzoną.

Zanim jednak to nastąpi, chciałabym reanimować bloga. Kurcze, mam niesamowity sentyment do niego, do tego wszystkiego, co udało mi się stworzyć przez ostatnie dwa lata, nie odpuszczę tak łatwo. Bałam się powiedzieć to głośno w razie gdyby coś jednak nie wypaliło, w końcu dosyć często mi się to zdarza. Jednak wychodzę z założenia, że będę miała większą motywację, jeżeli moje planu ujrzą światło dzienne. Szkoda, żeby taki potencjał się marnował. 😉

Zatem…Do dzieła!

Drogie Mamy przedszkolaków, a jak Wy spędzacie dzisiejsze przedpołudnie? Jak tam Wasza mała rewolucja? 🙂

DSC_0326

DSC_0339

DSC_0345

DSC_0346

DSC_0351

DSC_0360

rewolucja

DSC_0393

DSC_0427

DSC_0436

DSC_0441

DSC_0458

DSC_0476

DSC_0479

DSC_0480

DSC_0486

 

Przeczytaj też

  • Ja tak samo jak wczoraj, leżę do góry pupką do 14 😀 Chwała za całoroczne przedszkola 😀

  • U nas specjalnej rewolucji nie było, choć to powrót do przedszkola po około pół rocznej przerwie. Nastroje świetne, dzień przepiękny, a Rodzice na Szczycie uczcili go dodatkowo cudowną wycieczką tylko we dwoje 🙂

    • Właśnie widziałam zdjęcie z jakiegoś pięknego miejsca. Gdzie to?

      • Szczere pola, totalna dzicz, przy słowackiej granicy 🙂

  • Kochana zazdroszczę! 😛 Ja mam co prawda córę w III klasie Sp, ale synek 4-letni do przedszkola nie poszedł. Nie pracuje od 8 lat (nie licząc bloga 😛 i zdalnej pracy freelancerki w marketingu) i też marzę o „normalnej” robocie. Niestety przy takiej różnicy wieku jak u nas sprawa nie jest tak prosta – nawet jeśli mały pójdzie do przedszkola, to i tak będzie w nim w innych godzinach niż Julia w szkole… I co z tym fantem zrobić? Ech…:(

    • Cóż, pogodzenie macierzyństwa (rodzicielstwa) z pracą zawodową nie jest łatwe, choć też nie niemożliwe. Jeżeli czujesz, że to jeszcze nie Wasz czas to nie rób nic na siłę. Trzeba pamiętać, że nasza codzienność zależy od nas samych i naszego nastawienia.
      U nas sprawa jest o tyle łatwiejsza, że mąż pracuje w trybie zmianowym, a w razie czego mam jeszcze mamę pod ręką. To sprawia, że odważyłam się pomyśleć nie tylko o pracy ale i studiach magisterskich. Czy uda mi się pogodzić to wszystko? We”ll see 🙂

      • No właśnie mój czas jest bez dwóch zdań. Powiem więcej – zaczynam nie widzieć siebie w żadnej pracy, bo 8 lat w domu to dużo, za dużo… Niestety sęk w tym, że nie mam dyspozycyjnej rodziny do pomocy…
        Tobie życzę powodzenia!