S3330009
12

Męska wyprawa do Fabryki MAN’a

Kolejny raz życie zweryfikowało nasze wyjazdowe plany. Mogłabym napisać, że czerwcowy urlop to porażka, bo zamiast zwiedzać ciekawe miejsca, walczyłam z gorączką. Tym razem jednak nie narzekam. Owszem, ja i Córcia utknęłyśmy na kilka dni w domu, za to chłopaki mieli okazję pobyć w tylko swoim, męskim towarzystwie. Wygląda na to, że…świetnie się bawili. 🙂

Główną atrakcją wyjazdu miał być Piknik Lotniczy przy krakowskim Muzeum Lotnictwa Polskiego. Moi mężczyźni uwielbiają samoloty, więc nie mogli przepuścić takiej okazji. Muszę przyznać, że mnie samą fascynują poczynania Jurgisa Kairysa i Jemu podobnych. Jednak zdarzyło się tak, że piknik odszedł na dalszy plan i został potraktowany po macoszemu. Dlaczego?

Nasz Synek, bardziej niż samoloty kocha…samochody, zwłaszcza te duże. Kiedy dowiedział się, że w Fabryce MAN Trucks w Niepołomicach mają być drzwi otwarte, wszystko inne przestało mieć znaczenie. Ilekroć przejeżdżaliśmy w pobliżu fabrycznego parkingu, wyciągał się jak tylko mógł by zobaczyć stojące tam ciągniki siodłowe. W końcu mógł popatrzeć na nie z bliska, a nawet usiąść za kierownicą jednego z nich.

Z wiadomych względów, nie potrafię dokładnie opowiedzieć co chłopaki robili i widzieli. Mam nadzieję, że nie pogardzicie relacją z drugiej ręki. 😉

Głównym punktem dnia było zwiedzanie zakładu produkcyjnego i prześledzenie procesu powstawania pojazdów w towarzystwie przewodnika. Podobno nasz Synuś był deczko znudzony, a odżył dopiero po wyjściu na parking. Tam dopiero pochłonęły go atrakcje przygotowane specjalnie dla najmłodszych odwiedzających.

Jedna z ciężarówek została udostępniona dla gości, a nasz Bohater nie omieszkał z tego nie skorzystać. Posiedział, pokręcił, poprzyciskał i wyjść nie chciał. 😀 Później przesiadł się na mini ciężarówkę, by pośmigać po specjalnie przygotowanym torze. Szczypiorkowy Tata mówił, że każde dziecko dostało kamizelkę odblaskową, a po ukończeniu toru, również symboliczne prawo jazdy. Synuś tradycyjnie nie wziął…bo nie potrzebuje, On ma. 😀

Pracownikom MAN Trucks należy się szczególne uznanie za wpajanie dobrych nawyków z zakresu pierwszej pomocy. Maluchy dostały do dyspozycji górę materiałów opatrunkowych i ogromnego misia. Rezultaty ich poczynań możecie zobaczyć na zdjęciach. 😉

Tamten weekend zaliczamy do tych wyjątkowo udanych. Żałuję, że nie mogliśmy być tam wszyscy razem, jednak cieszę się, że mogliśmy spełnić kolejne marzenie naszego Synka. A wspólny wyjazd…jeszcze sobie odbijemy. 🙂

MAN

MAN

MAN
MAN

MAN

MAN

 

Przeczytaj też

  • Ale fajne! Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze będzie można pooglądać takie cuda. My byliśmy ostatnio w muzeum Tatry i Smok też szalał między samochodami, ciężarówkami i innymi pojazdami 😀

    • Mam nadzieję, że za rok znów odbędzie się taki event i uda mi się nadrobić zaległości 😉 To muzeum Tatry to u nas czy w Czechach? Chętnie byśmy odwiedzili.

      • Dokładnie na Morawach koło Sztramberku. Na pewno niedługo napiszę o tym muzeum coś więcej. Jest świetne :-D. A piknik lotniczy z tego co wiem organizują ostatnio co roku. Dam ci na pewno znać o nim 😀

  • Świetna sprawa. Nawet nie wiedziałam, że takie dni otwarte są organizowane. Dla maluchów to musi być niesamowita frajda. Cudownie jest spełniać marzenia swojego dziecka prawda?

    • O dniu otwartym dowiedzieliśmy się od Wujka Szczypiorków, który mieszka w Niepołomicach, więc jest na bieżąco 😉 O tak, cudownie jest patrzeć na małą buzinkę rozpromienioną z zachwytu 🙂

  • Matko Zabawko

    Jakie atrakcje! Ale bym się tam świetnie bawiła 😀

  • Ha! My tez byliśmy na tych dniach otwartych ;p Nie wiem kto był bardziej zainteresowany my rodzice czy Młody ;p