nalot
19

Nalot na Kraków

Postanowione! Za dwa tygodnie, w pierwszy weekend wiosny, wybieramy się na podbój Krakowa! Czekałam na to od jesieni, wtedy zrodził się plan. Chociaż… Nie, to nie do końca prawda. Minęło 1,5 roku od naszej ostatniej wizyty w mieście Smoka Wawelskiego. Już wtedy, opuszczając je myślałam o kolejnej takiej wyprawie. Krótko mówiąc, uwielbiam Kraków i już przebieram nogami!

Poprzednim razem, byliśmy w składzie 2+1,5 😉 Mimo piekielnych mdłości, udało nam się zobaczyć kilka ciekawych miejsc, zajrzyjcie tutaj. Teraz, robimy nalot ekipą 2+2 i to już zupełnie inna bajka. Powoli szykujemy optymalny plan wycieczki i kompletujemy potrzebne gadżety. Coś czuję, że bagażnik naszej Madzi, znów wypełniony będzie po sam dach. 😉

Zobaczcie, co już znalazło się na naszej liście…

Kraków

 

1. Espiro Magic czyli kompaktowa spacerówka.  W kontekście bagażnika samochodowego, istotne jest, żeby po złożeniu nie zajmowała zbyt dużo miejsca. Jednocześnie, jest wygodniejsza w użytkowaniu niż klasyczna parasolka. Dla mnie to model idealny. Mam nadzieję, że Córeczce spodoba się zwiedzanie miasta z tego poziomu.

2. Womar eco design czyli niezawodne nosidło. Przebyło z nami już nie mało kilometrów i polubiliśmy się bardzo. O naszej wspólnej przygodzie możecie przeczytać tutaj. Tak sobie pomyślałam, że dłuższa wycieczka może zmęczyć naszego Starszaka. Wtedy zapakujemy go do wózia, a Córcia powędruje do nosidła. Dobry plan?

3. Osłonki przeciwsłoneczne. W tej chwili, znajdują się jeszcze na liście „do kupienia”. Mimo tego, że po długiej i ciemnej zimie spragnieni jesteśmy słońca, to nie lubimy kiedy świeci nam prosto w oczy. Przy czym, planuję kupić dokładnie tą wersję ze zdjęcia. Okazuje się, że zwijane roletki, mimo fajnego wyglądu, potrafią być niebezpieczne.

4. Wygodne buty. Chcielibyśmy zwiedzić to i owo, pobiegać za gołębiami na Rynku i zahaczyć o plac zabaw. Nie wyobrażam sobie tego wszystkiego w niewygodnym obuwiu.

5. Walizka dla Starszaka. Znów będzie paradował dumny jak paw, że ma swoją osobistą walizkę.

Kraków

6. Splash gel od Carex czyli antybakteryjny żel do rąk. Mam go zawsze w torebce i przydaje się po każdym wyjściu z supermarketu. Nie od dziś wiadomo, że największe skupiska bakterii okupuje wózki sklepowe. Tam gdzie nie ma wody (np w aucie), tam splash gel sprawdza się idealnie.

7. Ulubiona książeczka. Jeżeli jesteście z nami od dłuższego czasu, to zapewne wiecie, że lubimy czytać. W tym poście, możecie zobaczyć nasze ulubione książeczki. Kilka z nich na pewno trafi też do naszych walizek. Nie ma wieczoru bez czytania też na wyjeździe…o ile starczy nam sił.

8. Tablet/smartfon. W nasze sytuacji, te urządzenia to jakby dodatkowa kończyna. Bez nich nigdzie się nie ruszamy. Oprócz tego, że pomagają nam ogarnąć blog i social media to stanowią też świetną rozrywkę dla małych Szczypiorków. Oczywiście doraźną. Żadne korki nam nie straszne.

9. Ulubiona muzyka. W ostatnim czasie, płyta z piosenkami o zwierzętach to nasz prawdziwy przyjaciel podróży. Córeczka odpływa już przy trzecim utworze. Pamiętacie jakie mieliśmy problemy z podróżowaniem autem? Pisałam o tym tutaj.

Kraków

 

11. Pudełko śniadaniowe nie tylko na śniadanie. Każdy rodzic wie, że nawet na spacerze warto mieć przy sobie małą przekąskę dla Smyka. O ile Córeczkę zawsze mogę poratować piersią to Synuś jest już bardziej wymagający.

12. Kubeczek ze słomką vel. bidon. Ostatni piątek minął mi pod znakiem poszukiwań idealnego kubeczka ze słomką. W domu, nasza Księżniczka pije z kubeczka 360 stopni od Nuk. Niestety, ze względu na nieosłonięty ustnik, nie bardzo nadaje się na wycieczki. Postawiłam na zupełnie nieznaną mi firmę Momma…i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.

13. Etui na łyżeczki. Planuję zabrać kilka gotowych posiłków w słoiczkach, więc plastikowe łyżeczki będą niezbędne. Takie etui to dla mnie świetny wynalazek bo w każdych warunkach sztućce pozostają czyste.

14. CoolCam czyli oko proroka mamy. O tym sprzęcie planuję przygotować osobny post bo sprawdza się świetnie. Okazuje się, że nie trzeba wydać kilkuset złotych na elektroniczne nianie z kamerką, żeby móc korzystać z dobrodziejstw podglądu na żywo. Wystarczy mieś smartfon, tablet lub zwykły komputer, które posłużą za wyświetlacz bo CoolCam korzysta z sieci wi-fi. Poza tym ma bardzo kompaktowe rozmiary, więc…jedzie z nami.

15. Dmuchane spa czyli wanienka turystyczna.  Bo ja mam bzika na punkcie czystości w łazienkach ;).

 

Czy powinnam zabrać coś jeszcze?
Jako mama-gadżeciara jestem otwarta na Wasze propozycje (koniecznie z linkami) ;).

 

Przeczytaj też

  • Matko Zabawko

    Nie dziwie się, że Starszak będzie chodził dumny z taką walizką. Uwielbiam takie dziecięce walizki/plecaki. Na przyszły rok i ja się zaopatrze w taką 😉

    Ten coś cool coś – pierwszy raz o tym słyszę. Zrób posta, bo chętnie przeczytam.
    Drogi taki bajer?

    • Koniecznie! Maluch będzie przeszczęśliwy 😉
      A CoolCam kosztuje w granicach 200 zł. Post będzie na pewno 🙂

  • Mazda się ugnie ! 😀

  • Świetne gadżety 🙂 My mamy parasolkę espiro metro i sprawdza się świetnie. Nie zamienię na nic innego :-). A jak będziesz w Krakowie to koniecznie wpadnij do mnie na kawę.
    Ps. Też się wybieramy niedługo do muzeum lotnictwa 🙂

    • Muzeum Lotnictwa polecam! Najlepiej wybrać się w jakiś piękny, ciepły dzień…i koniecznie wtorek bo wtedy wstęp jest wolny 😉
      Co do wózków…Właśnie długo nie mogłam zdecydować się pomiędzy Metro, a Magic. Obie są świetne 🙂
      Kawka? Jak miło z Twojej strony 🙂 Zgłoszę się na priv 😉

      • A w ogóle miałam tam sesję ślubną prawie 5 lat temu 😀 Było bajecznie chociaż zmarzłam jak mało kiedy. My jak pojedziemy to raczej w weekend, bo M normalnie pracuje a taki z niego pracoholik, że nie chce sobie wziąć wolnego 😀

        • Koniecznie musisz mi pokazać te zdjęcia 😉 Mój mąż uwielbia samoloty. Na szczęście mamy lotnisko w pobliżu…to znaczy takie małe 🙂
          Dobrze, że Twój małżonek lubi swoją pracę 😉

  • Wo ogóle nie biorę takiej możliwości pod uwagę! 😛 Musi być pięknie…
    Bo z Maluchami po deszczu dużo nie nachodzimy. Chyba że po Ikei 😉

  • Kraków… Uwielbiam. Musimy być tam każdego roku, obowiązkowo! Choć przyznam szczerze, że odkąd jest Jaś, jakoś inaczej do zwiedzamy 😀 Nasze pakowanie wygląda podobnie. Z tym, że tablet/laptop itp. zostaje w domu, a w tym roku i wózek planujemy zostawić 😀 Zrobisz relację z pobytu, prawda? Proszę :* i duuuużo zdjęć 🙂

    • W takim razie, może wybralibyście się na blogerską majówkę? My już wysłaliśmy zgłoszenie 🙂 Wrzucę informację na Fb.
      Jasne, będzie relacja 🙂

      Nawet nie wiesz jak miło czyta się takie komentarze. Dziękuję :*:)

  • tak wyposażeni to i na syberię możecie jechać 🙂

  • buba broi

    to może ja krótko o wózku 🙂 Bardzo kompaktowy, ogromna jego zaleta. Lekki, kolejna zaleta. Natomiast wada to odporność nie nierówności (byle krawężnik i już przegrana) oraz łatwość prowadzenia jedną ręką. No i dziecko tak jakoś mało wygodnie siedzi… tzn. wygodnie pewnie bardzo, ale czy kręgosłup się cieszy? No nie wiem. Natomiast mamy ten wózek i na wypady, gdy każdy centymetr wolny bagażnika jest na wagę złota, sprawdza się idealnie 🙂 Cóż… zawsze jest coś za coś, nigdy nie można mieć wszystkiego 🙂 Pozdrawiam <3

    • Właśnie tak też używamy naszego Magica, jako wózek dodatkowy. Jego miejsce jest w bagażniku samochodu. Jest nieoceniony w supermarketach i galeriach handlowych. Między półkami i w windach mieści się idealnie. Do takiego codziennego spacerowania używamy czołgu… chciałam powiedzieć gtxa 😉

  • Janka

    Co do carexa, to sie absolutnie zgodzę! moje stałe wyposażenie torby
    . Przy moich dzieciakach, dostałam kręćka na punkcie czystych rąk, a z tym żelem przynajmniej już nie wpadam w panikę że nie mam gdzie umyc rąk. Bardzo pomocny

    • Co za ulga 😀 Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyna 😉