nie znam się to się wypowiem
19

Nie znam się to się wypowiem

Mówi się, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi i trudno się z tym nie zgodzić.  Istotne w tym jest jednak to, żeby umieć przyjąć krytykę, przyznać się do błędu i pracować nad sobą by więcej go nie popełnić, a już na pewno nie wprowadzać w błąd innych. Na początku mojego istnienia w blogosferze w swojej naiwności wierzyłam, że blogerki to kobiety bardziej świadome, a na  swoich blogach zamieszczają tylko sprawdzone informacje. Tymczasem powiedzenie „nie znam się to się wypowiem” nazbyt często znajduje zastosowanie.

Blogi, które czytuję w większości wypełnione są tematyką rodzicielską. Niejednokrotnie znalazłam na nich odpowiedź na nurtujące mnie pytania, a ze strony ich autorek mogłam liczyć na poradę. Nigdy jednak nie pozostaje bezkrytyczna wobec pozyskanych informacji, a wręcz staram się konfrontować je analizując inne źródła.

Trudno mi powiedzieć dlaczego tak się dzieje, ale wielu blogerów nie poczuwa się do odpowiedzialności za publikowane przez siebie treści, czy to post na blogu czy też zdjęcie zamieszczone na Instagramie. Nie chcę tutaj pisać o konkretnych osobach bo nie chciałabym nikogo stawiać w złym świetle ale najbardziej drażnią mnie Ci, którzy biorą na warsztat tematykę fotelikową, a nie zadali sobie trudu by sprawdzić stan swojej wiedzy i słuszność swoich przekonań. To sprawia, że w takich wpisach często można znaleźć prawdziwe „kwiatki”.

Tak jak napisałam na początku, mylić się jest rzeczą ludzką. Problem pojawia się w momencie, gdy autor danej bzdury zwrócenie uwagi nazywa czepialstwem albo co gorsza hejtem. Tymczasem takie bezrefleksyjne publikowanie może zagrażać zdrowiu, a nawet życiu. Myślisz, że przesadzam?

Wyobraź sobie wrzucone na Instagram zdjęcie dziecka posadzonego w foteliku. Celowo napisałam „posadzonego” bo sam jeszcze nie opanował dostatecznie tej umiejętności, fotelik jest za duży, a sposób prowadzenia pasów z zapięciem nie ma nic wspólnego. Dumna mamusia (trudno powiedzieć czy z dziecka, czy bardziej z siebie) zawzięcie usuwa wszystkie komentarze dotyczące sposobu podróżowania malucha, a zostawia tylko te, w których zachwalany jest kolor fotelika marki krzak. Strach pomyśleć, że ktoś może wziąć z niej przykład.

Trzeba pamiętać, że blogi czy też profile w portalach społecznościowych to nie tylko liczby, to żywi ludzie, którzy zaglądają do nas w konkretnym celu. Z pewnością liczą na dobrą jakość i rzetelność. Czytelnik, który to znajdzie, najprawdopodobniej odwdzięczy się  komentarzem, czy chociażby polubieniem i wróci po więcej. 🙂

Masz może podobne doświadczenia? Uważasz, że blogerzy powinni czuć się odpowiedzialni za to co publikują?

 

Przeczytaj też

  • Trudno się nie zgodzić! Mnie chyba jednak najbardziej na blogach mamusiowych drażni to, że jak tylko któraś napisze coś w stylu „nudzę się ze swoim dzieckiem”, to zaraz zalewa ją fala hejtu, że zła matka, że jak ona tak może, że inna ze swoim Brajankiem potrafi się bawić całymi dniami i jest super. No i fajnie, ale czy mamusiowe blogi naprawdę muszą być tylko słodkie i cukierkowe, bo jesli nie to „zła matka”? 😉

  • IMOMO.pl

    Myślę, że zdecydowanie musimy być odpowiedzialni za to co piszemy. Wiadomo każdy z nas ma inne poglądy, opinie, ale jeżeli faktycznie ktoś publikuje coś co może zagrać zdrowiu dziecka i może być krzywdzące dla innych, którzy skorzystają z pomysłu to jest to smutne. Tak jak napisałaś każdy z nas może się pomylić, dobrze jeżeli blog jest miejscem gdzie można się wymienić poglądami, ale też miejscem gdzie trzeba dać innym szanse wypowiedzi…. Pozdrawiam,Ania ps. ciekawy temat!

  • Alicjares

    Uważam tak jak Ty. Dla niektórych blogerów ważne jest ,żeby cokolwiek publikować. Trzy puste zdania okraszone zdjęciami (zwykle dzieci) bo to dobrze się „sprzedaje|” . Gdzie jakość???

  • Dokładnie! To nie jest przecież tylko sprawa, czy „daję dziecku słodycze” i „w jakich butach powinno chodzić”. Tutaj chodzi o realne zagrożenie życia i zdrowia dziecka. Do szału mnie doprowadzają tzw popularne blogi, których autorki nie potrafią prawidłowo przewozić swoich dzieci a jeszcze te koszmarne nawyki przekazują dalej…

  • Dlatego właśnie nie wymądrzam się na blogu w kwestii macierzyństwa. Sama się tego uczę i jedynie dzielę się swoimi doświadczeniami, ale nikomu nie będę wciskać, że moje metody są najlepsze. Przygotowanie specjalistycznego wpisu nie jest łatwe i wymaga dobrego przygotowania. Cóż niektórym się wydaje, że wystarczy napisać i już.

  • Pisałam kiedyś podobny post- dotyczył właśnie blogerów- specjalistów w każdej dziedzinie. Niestety dość często nie zwraca się uwagi na to co ląduje w sieci…a ludzie to czytają, korzystają z porad.

  • Oczywiście, że powinni być odpowiedzialni. Jakby nie patrzeć w jakimś stopniu są osobami opiniotwórczymi dla swoich fanów.

  • Oczywiście, że powinni być odpowiedzialni. Nie piszemy tylko dla siebie, a ten, kto tak twierdzi po prostu kłamie. Dlatego u mnie nie ma wielu takich mądrości. Sama się uczę. Jeśli dzielę się z kimś jakąś radą, to tylko dlatego że u mnie się ona sprawdziła. A jeśli chodzi o kwestię prawidłowego rozwoju i bezpieczeństwa dziecka to sama szukam porad 🙂

  • Zaczął się sezon wyjazdowy, instagram zalała fala niezapiętych dzieci… 🙁

  • Super Teresa, że podjęłaś ten temat!
    Oczywiście, że bloger powinien być odpowiedzialny za to, co publikuje.
    Ważną umiejętnością jest też przyznanie się do błędu czy niewiedzy. Usuwanie niewygodnych komentarzy jest nagminne i koszmarnie nieuczciwe w stosunku do czytelników i społeczności, jaką bloger wokół siebie skupia.
    Czasami, mimo że ktoś pisze jakie ważne jest dla niego bezpieczeństwo, robi to po prostu nieprawdziwie. Niedawno toczyła się dyskusja przy „Fotelikowym” wpisie, a na zdjęciu dziecko zapakowane w kurtce. Na moją reakcję dostałam odpowiedź: oj fakt, może niefortunnie zrobiłam zdjęcie. Ale na co dzień to wiem jak przewozić. I co? I nic. Wpis jest, zdjęcie jest. Róbta co chceta.

  • Bardzo celne uwagi! Każdy powinien być odpowiedzialny za to co mówi, a już tym bardziej za to co pisze. Ja sama mam na swoim koncie kilka błędów. Jeśli jestem pewna tego co piszę, bronię tego i potrafię odpowiednio argumentować, jeśli jest inaczej – cóż, jak napisałaś każdy popełnia błędy i ja potrafię się do swoich przyznać. Smutne jest to, że wielu ludzi nie potrafi przyjąć konstruktywnej krytyki i wyciągać wniosków ze swoich błędów.

  • Bolesny fakt. Widzę to w swojej branży.
    Ostatnimi czasy się namnożyło projektantów i architektów, bo to taki twórczy i prestiżowy zawód.
    A co za tym idzie i blogów w tej tematyce.
    Blogi, które przedstawiają prawdziwe projektowe zagadnienia, a nie tylko ładny kolor sofy, czy zasłon, mogę policzyć na palcach jednej ręki.
    A jeśli zwrócisz uwagę, że no super, fajnie, ale to do tego nie pasuje, to albo komentarz nie zostanie opublikowany (bo przecież pełna moderacja być musi), albo zostaniesz okrzyknięta hejterką numer jeden.
    Ludzie chyba nie nauczyli się przyjmować krytyki :/

  • „Trzeba pamiętać, że blogi czy też profile w portalach społecznościowych to nie tylko liczby, to żywi ludzie, którzy zaglądają do nas w konkretnym celu.” – bardzo dobrze ujęte! I właśnie o tym staram się pamiętać, gdy coś piszę 🙂

  • Marta Mikulska

    Święte słowa… Blogowanie rośnie razem z popularnością internetu i to juz chyba nieuniknione. Zwłaszcza dla dzieciaków jest to szkodliwe, bo wierzą we wszystko co przeczytają..

  • Wydaje mi się, że wiem skąd to sie bierze. Są tacy blogerzy, którzy wymyślają sobie tytuły tekstów pod wyszukiwarki. Niekoniecznie mają wiedzę w tym temacie, ale znaleźli łatwy sposób na to, żeby się wybić. Żałosne, ale prawdziwe.

  • Blogów parentingowych (jeszcze!) nie obserwuję, ale swego czasu modne były krótkie filmiki na instagramie, w których osoba prowadząca samochód próbowała tańczyć (ruszać się?) do muzyki z radia nie trzymając kierownicy :/ To był dla mnie szczyt głupoty.

  • Dlatego właśnie porad dot. bezpieczeństwa i zdrowia nie szukam na blogach, pamiętając, że stoją za nimi dziewczyny takie jak ja, bogatsze o przeczytanie kilku artykułów na temat lub nawet tyle nie. 🙂

  • Amen!

  • Super tekst! Amen!