S2720037
20

Nosidło vs. chusta czyli w czym noszą się Szczypiorki

Sporo czasu zajęło mi dojrzenie do zakupu chusty, trwało to niemal trzy lata. Synek już niestety nie załapał się. Moich „ale” było zbyt wiele…chusta jest za droga, motanie jest takie skomplikowane, przecież mamy wózek…bla bla bla… Rozważałam za to zakup nosidełka. Nie powiem Wam jakie miałam typy bo…wstydzę się 😛 Na szczęście wtedy nie doszło to do skutku. Szczerze mówiąc, temat zaczęłam tak naprawdę zgłębiać dopiero wtedy, gdy szukałam prezentu dla Chrześniaka Szczypiorkowego Taty.

Czy znacie pojęcie „wisiadło”? To takie nosidełko, w którym dziecko zamiast siedzieć w pozycji żabki (fizjologicznej), wręcz wisi. Poznacie je po bardzo wąskim pasie krokowym i możliwości noszenia dziecka przodem do świata. Z reguły są sztywne, przez co nie zapewniają małemu kręgosłupowi odpowiedniego podparcia. Jednak przede wszystkim są zagrożeniem dla dziecięcych bioderek. O dysplazji stawów biodrowych u niemowląt możecie przeczytać w poście „Badamy bioderka”. Dodam, że drogie nosidło to nie znaczy dobre nosidło.

Na szczęście są też nosidełka bezpieczne dla zdrowia maluchów, np. ergonomiczne. Bardzo przystępnie i wyczerpująco temat ten został opisany na blogu Bubinkowo.

Różnica wygląda tak…

wisiadło

483396_526304817415851_1740953896_n

Wracając do tematu chusty…Jeszcze będąc w ciąży z Córeczką postanowiłam tym razem podjąć wyzwanie i od słów przeszłam do czynów. Córcia jeszcze była w moim brzuszku, kiedy chusta trafiła w moje ręce, więc miałam trochę czasu na trening „na sucho”. W końcu przyszła pora na pierwszą próbę. Niestety…mój entuzjazm przygasł bo coś nam nie wychodziło. Może dlatego, że nasza Dziewczynka raczej woli swobodę, a chusta jednak ją ogranicza. Odpuściłam sobie. Ale nie, nie tak zupełnie. Spróbowaliśmy znów, kiedy nasza pociecha nieco podrosła i…Udało się! 🙂 Musielibyście nas widzieć…mama lepi pierogi a mała Klusia śpi sobie spokojnie opatulona pasiastą chustą. Sama natura 😉 Znów odsyłam Was na blog Bubinkowo, gdzie poznacie zalety chustonoszenia.

Stało się tak, że mieliśmy okazję spróbować też noszenia w nosidełku ergonomicznym. Dokładnie w tym, które podarowaliśmy Chrześniakowi 😉 Co tu dużo mówić…chusta poszła w odstawkę. Klik klik i Córcia jest zapakowana 🙂 Nie ma metrów materiału, który wszędzie się plącze i nie ma dociągania. Kilka minut i już możemy wyjść na spacer. Przy dwójce Maluchów każda minuta się liczy. Najważniejsze jednak jest to, że naszej Dziewczynce jest w nim wygodnie. Właściwie od razu uderza w kimę 😉 Zobaczcie…

S2720037

S2700001

S2740004

S2660007

Przeczytaj też

  • Gosia

    Jakiej firmy polecasz nosidło jeżeli mogę wiedzieć ? Jesteśmy na kupnie , zastanawiam się nad Tulą jednak cena mnie lekko przeraża.

    • Szczypiorki

      Tak, Tula jest boska. Ale dla mnie 400 zł to sporo. Dlatego wybrałam o połowę tańsze nosidełko ergonomiczne polskiej firmy Womar. Dokładnie nazywa się Eco Design 2. Ja i Córcia jesteśmy z niego bardzo zadowolona. Z czystym sumieniem mogę polecić 🙂

  • filcova

    z Nosideł polecam manduce, cudna, z dobre oddychającego materiału ( dla nas to było ważne, bo przy noszeniu latem dzieciak nie była cąły mokry). Kupić używaną i już 🙂 na mojej już 3 dziecko jest noszone

    • Szczypiorki

      O Manduce słyszałam ale osobiście nie znam, nie mam porównania. Jednak trudno mi zrozumieć skąd biorą się tak wysokie ceny. Czasami tak jest, że płaci się za markę choć tańsze modele są równie dobre 😉

      • filcova

        Mi zależało żeby miało oddychający materiał, a tylko tula i manduca taki mają, reszta ma jakieś sztuczne dodatki

        • Szczypiorki

          Kto będzie się lepiej znał na tym jak nie Ty 😉 Z ciekawości sprawdziłam jaki skład ma nasze nosidło. Co prawda tkanina zewnętrzna to 100% bawełna ale w środku ma poliuretan i poliester…Przynajmniej jesienią będzie cieplej 😉

  • Z jednym się odrobinę nie zgodzę. Mój synek był pod opieką rehabilitantki od 5 tygodnia życia. Ona nie zalecała nosidła ergonomicznego, dopóki dziecko nie zacznie samodzielnie siedzieć bez problemów. W praktyce u nas to był już 7 miesiąc życia. Do tego czasu a od około 4 miesiąca mały miał podróżować w zwykłym nosidle. Rehabilitantka mówiła, że ta opcja jest bezpieczniejsza dla dziecka które nie siedzi a skończyło już 3-4 miesiąc życia. Przy czym należy pamiętać, że w tym okresie życia nosidło nie powinno być dłużej używane niż 2 godziny dziennie a najlepiej całkowicie zminimalizować takie podróżowanie.
    A Womara też mamy i bardzo sobie chwalimy 😀

    • filcova

      A co to jest zwykłe nosidło? wisiadło??
      Moja też jest od 2 mies pod opieką rehabilitanta i fakt maluszka 2-3 miesiące to do chusty wrzucaliśmy ale na maks 30minut, a potem w manduce

    • Szczypiorki

      Tak, generalnie to w nosidłach mogą być noszone maluchy które już siedzą. Taką informację można też znaleźć na blogu do którego odsyłam. Ale mówisz, że rehabilitantka Wam poradziła noszenie w innym nosidle? Jesteś pewna?

  • U mnie się mówi wisidło 😛 Z Zośką miałyśmy tylko chustę i tylko elastyczną. Bardzo wygodne, szczególnie na pierwszą zimę, kiedy mała miała około 7-8 miesięcy. Połowa mniej ubierania i cieplutko było nam obu 😀 bez targania wózka po śniegach itp. Teraz też pewnie zaczniemy od chusty, chociaż chcę też nosidło, bo z dwójką tak łatwo nie będzie. Raczej zawsze któreś musi mieć wózek a „a to drugie wrzucimy na plecy 😀

    Mój Menżu za to powiedział, że nosić będzie tylko w nosidle, chusty nie ubierze 😛

    • Szczypiorki

      Miałaś taką specjalną kurtkę zimową z zapasem miejsca?
      To prawda, z dwójką łatwo nie jest. Tylko że mój Synek jest starszy i wózka już nie potrzebuje. A na śnieg mamy sanki z pchaczem.
      Fajnie, że mąż w ogóle chce. Tylko zanim kupicie, dobrze było przejść się do sklepu i poprzymierzać 😉

    • filcova

      mój mąż w chustę nie dął się omotać,ach wrzuciąłbym tu fotke mojego małża w córą w nosidle:)

      • Szczypiorki

        Wrzuć na Fb 😉

  • Ja mam chustę którą się nie wiąże.. Właściwie to taki śmieszny wynalazek ni to nosidełko ni chusta. Po prostu masz dwa kawałki zszytego materiału, wkładasz na krzyż i gotowe 😛 Tyle tylko że dziecka w niej nie położysz może być tylko w pionie …

    • Szczypiorki

      A to ciekawe 🙂 Masz gdzieś fotkę?

  • Mam! Tylko nie wiem jak w komentarzu mogę wysłać 😉 ?

  • Prześle na FB 😉

    • Szczypiorki

      Super! Dzięki 🙂

  • Matka Córek

    jaki archiwalny wpis trafiłam 😉 :*

    • Szkoda, że wtedy Cię nie znałam…a nawet jeszcze wcześniej 🙁 Może nasze chustowanie wyglądałoby inaczej.