źródło: www.freepik.com
2

Poukładaliśmy Nasz Świat na nowo

Nieco ponad dwa tygodnie temu nasz Synek skończył trzy latka. Jest wesołym, ruchliwym chłopcem, często zastanawiamy się, skąd bierze tyle energii. Każdego dnia zasypuje nas chyba milionem pytań, a ciekawi go niemal wszystko. Uwielbia samochody…każde! Osobowe i ciężarowe, duże i małe, stare i nowe. Posiada nawet małą kolekcję miniaturek. Kiedy tylko ma okazję, wskakuje do dziadkowego traktora lub ciężarówki. Nie pogardzi też samolotem czy pociągiem.

Synuś mamusi

Nie pracuję zawodowo, dlatego przez dwa lata i osiem miesięcy Jego życia moja matczyna uwaga skupiała się wyłącznie na Nim. W lutym, Jego poukładane życie zostało wywrócone do góry nogami, bo na świat przyszła Jego siostrzyczka. Zaczęło się od tego, że kiedy pojechałam do szpitala, pierwszy raz rozstaliśmy się na tak długo. Wydawało się nam, że tę rozłąkę zniósł wyjątkowo dobrze. No właśnie…wydawało się nam. Do domu wróciłam z maleńkim dzidziusiem, któremu poświęcałam bardzo dużo uwagi. Oczywiście starałam się z Synkiem spędzać możliwie jak najwięcej czasu i postępować wobec Niego bardzo delikatnie, jednak było nam bardzo ciężko.

Trudne chwile

Był moment, że nie chciał przebywać w moim towarzystwie ani minuty. Kiedy próbowałam go przytulić, szarpał się i uciekał. Kiedy mówiłam że go kocham, ignorował mnie. Nie mogłam go umyć, przebrać czy nakarmić. On płakał i ja płakałam z bezsilności. W mojej głowie kłębiły się same czarne myśli. Myślałam, że to już koniec nasze więzi.

Wnioski

Dziś potrafię powiedzieć, w którym miejscu popełniliśmy błąd…niestety, czasu nie da się cofnąć. Nie mam też pewności, czy w zamian za jeden problem nie pojawiłby się inny. Jedno wiem na pewno, to był cholernie trudny czas.

Razem

Zdarzają się takie sytuacje, kiedy naszemu chłopcu trudno jest zaakceptować, że już nie ma nas na wyłączność. Każdy nasz dzień jednak wypełniony jest przede wszystkim pozytywnymi emocjami. Uwielbiamy być razem! <3

Na szczęście ten etap mamy już za sobą. Poukładaliśmy Nasz Świat na nowo 🙂

Przeczytaj też

  • Najważniejsze, że przetrwaliście złe dni :). Ja się zastanawiam jak Iga by przyjęła nowego członka rodziny, gdyby ten pojawił się jak u Was 🙂

    • Tak, to wszystko już za nami. Być może, gdyby nie nasz błąd, byłoby choć ciut lepiej. Pozwoliliśmy go od nas izolować. Babcia z Dziadkiem chcieli pomóc, odciążyć mnie…Niestety skutek był jaki był.
      Na szczęście to już minęło, a między Maluchami wybuchła wielka miłość 😉

      Tak jak napisałam na Fb, początki bywają trudne, ale Wy również poradzilibyście sobie 🙂