DSC_0258
11

Profesjonaliści z bożej łaski

Wspaniale wstaje się z łóżka, kiedy za oknem jest tak zielono i słonecznie. Od razu człowiekowi robi się cieplej też „w środku” i ma więcej chęci do życia. To dla mnie taka przyjemna odmiana po ostatnich przygodach, kiedy dopadła mnie „chroniczna złośliwość rzeczy martwych”.

Zaczęło się w marcu od uszkodzonego telefonu. Jak na smartfona przystało, spotkanie z płytkami skończyło się rozbitą szybką. Z jednej strony mówiłam sobie, że to tylko telefon, ale z drugiej zaś było tak bardzo żal. Nie będę tego ukrywać, dla mnie to był szczyt możliwości finansowych. Dlatego poraziła mnie informacja, że koszt naprawy wyniesie niemal 300 zł. Niestety szybka zintegrowana jest zarówno z „dotykiem, jak i wyświetlaczem”.

Kolejna zła wiadomość dotyczyła fotelika samochodowego naszego Starszaka. Jak zapewne wiecie, bezpieczeństwo moich dzieci jest dla mnie priorytetem, a foteliki są tego najlepszym odzwierciedleniem. Czasami szlag mnie jasny trafia, kiedy widzę „fury” w skórze, a do niej przypięty „biedronkowy badziew”. Ale nie o tym chciałam napisać. Jeżeli śledzicie nasz Fanpage na Facebooku to może wychwyciliście moment, kiedy robiliśmy wielkie pranie fotelikowych tapicerek. Wystarczyło na moment spuścić z oka naszą Gwiazdę i teraz mamy zagłówek w dwóch częściach. Szczęśliwie okazało się, że są to części wymienne, aczkolwiek też nie tanie (poza gwarancją).

Zwieńczeniem serii niefortunnych zdarzeń była dostawa wymarzonego zestawu sztućców. Kilka lat temu nie pomyślałabym, że będę marzyć o łyżkach i innych widelcach. Jednak byłoby zbyt pięknie, gdyby nie pojawił się problem. W trakcie transportu, uszkodzona została walizka.

Piszę o tym, nie po to żeby Was tutaj zanudzać swoim narzekaniem. Chciałabym podzielić się wiedzą i doświadczeniem, a właściwie kogoś polecić i przed kimś ostrzec.

Mój telefon to wytwór polskiej firmy MyPhone. Do samego urządzenia nie mam żadnych zastrzeżeń. Powiem więcej, za tę cenę nie mogłam kupić nic lepszego. Dzwoni, wysyła smsy i ma wi-fi, czyli podobnie jak smartfony firmy spod znaku ugryzionego jabłka 😛 Do tego obsługuje dwie karty sim jednocześnie (dual sim). Tylko, nie daj Boże, żeby się coś popsuło. Serwis to niestety pięta Achillesowa tej firmy. Przede wszystkim, ciężko się dodzwonić. Nie dlatego, że jest tyle zgłoszeń i linie są notorycznie zajęte…po prostu, nikt nie odbiera telefonu. Również komunikacja mailowa pozostawia wiele do życzenia. O fakcie, że została cofnięta mi gwarancja dowiedziałam się z dokumentów dołączonych do telefonu, a aparat wciąż nie jest zdolny do pracy. Mogłabym jeszcze długo opowiadać ale sens już chyba przekazałam, a nie chciałabym nikogo zanudzać.

Za to, z całego serca i z czystym sumieniem polecam zakupy w westwing.pl i produkty od Akpol, polskiego dystrybutora między innymi marki Romer. Kontakt z pracownikami tych firm na każdym etapie to czysta przyjemność. Z pewnością, inni mogliby się od nich wiele nauczyć. To po prostu profesjonaliści!

Przeczytaj też

  • Współczuje „przyjemności” korzystania z tych wszystkich serwisów.. 🙁 U nas niestety (a może „stety”) będą w kamienicy wymieniać pion, czyli wiąże się to z kuciem całej łazienki.. 🙂 Także też szykuje nam się wesoło :).

    • Cóż, wszystko jest cacy póki się nie zepsuje 🙁 To będzie u Was niezłe „prucie” :O

  • Matko Zabawko

    Mały pech Was spotkał…Szkoda, że nie udało się rozwiązać wszystkich problemów :/

    • Pech przeskoczył teraz na Małżonka…zgubił prawko i d.o. O.o

  • oj mamy coś wspólnego pod koniec tam tego roku Moja córka rozwaliła mi szybkę w iphonie,chwila nie uwagi i telefon leżący na stole znalazł jej się w jej rączkach.Na szczęście nic jej się nie stało,ale naprawa też szarpnęła po kieszeni. A co do zagłówka to też identyczny problem,pranie fotelika i zagłówek w dwóch częściach, pech.

  • niestety tak to już bywa, jak się coś popsuje to wszystko po koleji 🙂

  • Marcin Perfuński

    No to Akpol dostał lajka 🙂