IMG_0661
2

Rybki na pokładzie

Kilka dni temu mieliśmy niespodziewanego gościa, odwiedził nas…motyl 😀 Właściwie nie wiadomo skąd się wziął, którędy wleciał do domu. Jego wizyta nas zaskoczyła o tyle bardziej, że był to już wieczór. Co innego latem, kiedy jasno i ciepło jest do późna.

Małe Szczypiorki zachwycone były nową znajomością. Córcia wyraźnie ożywiała się kiedy przelatywał w jej pobliżu, a Synek…ach co to była za radość. Gdybyśmy my -dorośli potrafili tak cieszyć się z prostych rzeczy…

Jednak motylek nie mógł z nami zostać. Wytłumaczyliśmy to Synkowi, ale jego rozpacz była ogromna. Każde małe dziecko marzy przecież o swoim zwierzątku, pupilku.

Piękny, prawda?

rybki

Zaczęliśmy zastanawiać się, co możemy zrobić, żeby uszczęśliwić naszego Chłopczyka. Przeanalizowaliśmy wiele możliwości. Byliśmy świadomi, że większość obowiązków (a może nawet wszystkie) jednak spadnie na nas. W końcu Syncio ma dopiero 3 latka…

Od dawna marzę o piesku…małym i włochatym, takim do przytulania. Jednak psa trzeba wyprowadzać, a to mógłby być problem. Nie chciałabym żeby męczył się w czterech ścianach.
Kiedyś miałam chomiki…i te wszędobylskie trociny. Już widzę jak Córeczka raczkując zajada się nimi. Poza tym robią sporo hałasu (chomiki oczywiście, nie trociny) i to szczególnie w nocy .
Mąż wspominał coś o ptaszniku…ale chyba bardziej po to, żeby podnieść mi ciśnienie 😛

W końcu wybór padł na rybki

Co prawda nie można się do nich przytulić ale od czegoś trzeba zacząć. W końcu Synuś się rozpromienił 🙂 Musielibyście to widzieć jak dumnie maszerował do sklepu zoologicznego.

Kupiliśmy niewielkie, 30-to litrowe akwarium z wyposażeniem. Okazało się, że rybki możemy wpuścić do niego dopiero po kilku dniach, kiedy nabierze mocy urzędowej, tzn kiedy woda się „odstoi” 😉 Niańcio dzielnie pomagał przygotowywać miejsce na domek dla swoich rybek, a nawet płukał z tatą żwirek.

I właśnie dzisiaj nadszedł ten dzień. Wyskoczyliśmy na szybkości do miasta i wróciliśmy z rybciami-pypciami, jak to chłopaki mówią, i roślinką. Do rodziny Szczypiorków dołączyły dwa Gupiki, trzy Neonki i trzy Danie (lub Danio, nie jestem pewna odmiany) 😀

rybki

IMG_0671

IMG_0675

IMG_0677

IMG_0684

IMG_0686

Przeczytaj też

  • Do mieszkania moich rodziców kiedyś przez otwarte drzwi balkonowe wleciała mała jaskółka 🙂 Sami nie wiedzą, jakim cudem udało im się ją złapać i wypuścić 🙂

    A co do zwierzątek my mieliśmy rybki, 2 żółwie, teraz jest pies-darmozjad (cały czas na podwórku w kojcu- ja się go boję, Wik też, w sumie to nie wiem po co Małż tego psa brał…).

    Ale rybki śliczne 🙂 Oby zapału wystarczyło na dłużej niż pierwsze kilka tygodni 🙂

    • To dobrze, że to była tylko jaskółka. U męża w pracy, po hali produkcyjnej latał jakiś drapieżny ptak. Nie lada kłopot z nim mieli 😀
      Miło, że rybki Ci się podobają 🙂 Też mam nadzieję, że to nie będzie chwilowa fascynacja. Pozdrawiam