S2700019
0

Wakacyjne wojaże

Wszystko co dobre szybko się kończy. Tak długo wyczekiwane wakacje już za nami, przeszły do historii. Pozostały zdjęcia, wspomnienia… Ależ sentymentalnie się zrobiło 🙂 Ale od razu łza się w oku kręci, kiedy pomyślę, że to koniec lata. Wracając do tematu… Podróżowanie z Maluchami to nie bułka z masłem. Jednak dzięki odpowiedniemu nastawieniu daliśmy radę. Dokładnie rzecz ujmując…spodziewaliśmy się niespodziewanego 😉

Przede wszystkim, na miejsce naszego wypoczynku wybraliśmy miejscowości, które były w naszym zasięgu. Nasza maleńka Córeczka, nie specjalnie przepada za jazdą samochodem, a właściwie za podróżowaniem w foteliku. Podobno są dzieci, które w aucie od razu zasypiają…U nas to jest praktycznie nierealne. Zawsze musimy zatrzymać się w trasie, uśpić naszą Dziewczynkę na rękach i dopiero włożyć do auta i zapiąć w foteliku. Takie mamy atrakcje 😉 Na szczęście, ze starszym Szczypiorkiem nie ma już tego problemu. Powiem więcej, cierpliwie znosi te nasze postoje <3

Jednak po trudnej podróży, Maluchy dały nam sporo wytchnienia. Super zaaklimatyzowały się w nowych miejscach. Żadnych problemów ze spaniem czy jedzeniem. Nie było też przygód brzuszkowych mimo, że trochę odpuściliśmy sobie domowe standardy 😉 Jak wakacje to wakacje!

Niepołomice

to bardzo przyjemne, kameralne miasteczko. Chociaż pogoda niespecjalnie nas rozpieszczała, między kropelkami deszczu udało nam się pospacerować, pozwiedzać i oczywiście odwiedzić kilka razy plac zabaw. Raz nawet wybraliśmy się na basen, a właściwie pływalnię miejską. Jednak skutecznie zniechęciła nas Pani w kasie stwierdzeniem, że czepek jest dla każdego obowiązkowy. Dla półrocznego dziecka, które ma trzy włosy na krzyż oczywiście też. Szczypiorkowy Tata ma więcej włosów na klacie niż nasza Córeczka na głowie. Brak możliwości płatności kartą przesądził sprawę. Z pływania nici 🙁
Za to po raz kolejny nie zawiódł nas catering. 26 zł za dwa dwudaniowe pyszne obiady i to z dowozem do klienta w cenie. Do tego bardzo miła i rzetelna obsługa. Życzylibyśmy sobie więcej takich restauracji 😉

Nowy Targ

przywitał nas słoneczkiem ale też jesiennym chłodem. Tym bardziej wybraliśmy się na Termy do Białki Tatrzańskiej. Było tak przyjemnie, że nasza Maleńka zasnęła na leżaczku owinięta tylko ręcznikiem <3 Synek za to szalał i na koniec…było mu mało 😉 Najbardziej podobała mu się sztuczna fala i oczywiście zjeżdżalnia. A my? Relaks z widokiem na Tatry…Czego chcieć więcej? 😉
Następny dzień znów był pełen atrakcji. Zwłaszcza dla naszych Chłopaków. Wybraliśmy się na Parowozjadę do Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce. Pisałam o tym w poprzednim poście, o TU.
Rzecz jasna, obowiązkowym punktem programu była też wizyta w…Empiku. Przecież nie można wrócić do domu bez nowego samochodu 😉

 

Dziękujemy Cioci i Wujkowi! Bez Was to nie byłoby możliwe <3 <3

 

S2700003

S2700011

S2700019

S2700021

S2700029

S2710006

S2710014

S2710033

S2720031

S2720042

S2720053

S2720056

S2730001

S2730005

S2740005

S2740057

S2740080

S2740088

 

 

Przeczytaj też