DSC_0140
6

Za to KOCHAM GO najmocniej

Tematy, które poruszam na blogu, zwykle ściśle związane są z moimi dziećmi i macierzyństwem. Jednak oprócz tego, że jestem mamą, mam to szczęście być również żoną swojego Męża. To właśnie moja Lepsza Połowa będzie bohaterem tego postu. Mam tylko nadzieję, że po przeczytaniu go nie obrośnie w piórka i sprostowanie nie będzie konieczne. 😉

W piątkowym wydaniu telewizji śniadaniowej, swoje pięć minut miał pewien specjalista od zdrowego trybu życia. Według niego, wiele cech fizycznych ma wpływ na relacje w związku dwojga ludzi. Co prawda. nie potrzebowałam potwierdzenia, ale biorąc to pod uwagę, z całą pewnością można powiedzieć, że Mąż mój jest dla mnie stworzony.

Oczywiście, ma sporo cech i przyzwyczajeń, które często doprowadzają mnie niemal do szaleństwa. Zwykle jednak udaje mi się utrzymać emocję w ryzach, ponieważ posiada równie dużo zalet, które sprawiły, że dziś jestem Jego żoną. Bez wątpienia cenię Go za to, że…

Jest oazą spokoju

Dla mnie, osoby dosyć porywczej, to taka cudowna odmiana. Nie dość, że z opanowaniem reaguje na moje „szaleństwa”, to dodatkowo sprawia, że sama jestem spokojniejsza.

Nie przeklina

Możecie mi wierzyć lub nie, ale odkąd się znamy, dosłownie kilka razy słyszałam przekleństwo z Jego ust. Myślę, że jest to ściśle związane z cechą, o której napisałam powyżej. Fakt jest taki, że to mi częściej wyrwie się jakieś mięcho.

Jest świetnym Ojcem

Uważny, cierpliwy, czuły, zaangażowany, wyrozumiały, obecny…mogłabym długo wymieniać. Wiem na pewno, że moje dzieci mają ogromne szczęście, że mają takiego Tatę.

Ma zmysł techniczny

Naprawa samochodu laptopa czy innego urządzenia to dla Niego rozrywka. Ja wiem co to przegub napędowy czy łącznik stabilizatora, ale On potrafi to wymienić. Dzięki temu, sporo kasy zostaje nam w portfelu, a ponadto mam pewność, że coś zostało zrobione tak jak trzeba.

Pozwala mi prowadzić

Mało tego, nie komentuje też mojego stylu jazdy. To zupełnie inaczej niż mój Tata…ostatnio myślałam, że wysiądę i poczekam na autobus. Serio!

Nie boi się żelazka czy innej pralki

Gdyby nie to, wszędzie chodzilibyśmy spóźnieni i często bez majtek. Tak, przyznaję się, ja Matka Polka niepracująca zawodowo często nie wyrabiam. Wtedy mój Małżonek, zamiast narzekać, bierze żelazko w dłoń i nawet z moimi sukienkami sobie radzi.

Wspiera moje szalone pomysły

Bombki -karczochy, sutasz, a ostatnio nawet zumba. Nigdy nie usłyszałam od Niego, że szkoda czasu czy pieniędzy, nie powiedział odpuść sobie, ani „a nie mówiłem”. Być może niektórzy nie mają o tym pojęcia, ale mój Mąż jest współautorem tego bloga. To On sprawia, że wszystko działa jak powinno i wygląda tak zajebiście.

Jak mogłabym Go nie kochać? 😉

A za co Ty cenisz swoją Drugą Połówkę?

Przeczytaj też

  • Ja swojego Męża cenię za: poczucie humoru, oddanie, pracę nad swoimi słabościami, za motywowanie mnie, wspieranie, za to kim jest…mogłabym długo wymieniać 😉

  • też mam to szczęście, że mam przy swoim boku cudownego mężczyznę, na którego wsparcie mogę liczyć. Nie zamieniłabym go na żadnego innego 😉
    A co do Twojego męża – rzeczywiście sprawia wrażenie oazy spokoju 😉

  • Właśnie połowy z tego, co wymieniłaś mój mąż nie ma i przez chwilę pomyślałam, że kocham go za to, że potrafi mówić po czesku 😀 (kręci mnie ten język). Ale zaraz potem przypomniałam sobie, że zna się na ogrodnictwie (te sałatki, marchewki i ziemniaczki z ogródka są przepyszne). Potrafi się z młodym bawić tak, że ja wymiękam. Bardzo dużo mi w ogóle przy dziecku pomaga (aż mi czasami głupio). I pewnie dużo bym jeszcze mogła napisać. Umiejętność prasowania w sumie nie jest najważniejsza 😉

  • Z miłością to chyba tak jest, że akceptuje się tego drugiego człowieka takim jaki jest. Niezależnie od wad i zalet. Inaczej mój mąż by ze mną nie wytrzymał :). Pozdrawiam.

  • To fantastycznie, że potrafisz tak docenić swojego męża 🙂 Ja w moim partnerze doceniam to, że zawsze potrafi mnie rozbawić, jest gospodarny, odpowiedzialny i bardzo szarmancki 😉 Kocham go!

    Bardzo fajny tekst!

    Ściskam – Panna Joanna 🙂