IMG_1356
8

Zabawa w Dżungli

Bez wątpienia, mata edukacyjna to świetny wynalazek doceniony już przez niejednego maluszka i jego rodziców. Na szczegółowe opisanie wszystkich jej zalet trzeba by poświęcić osobny post. Mówiąc ogólnie, mata bawi i uczy…a rodzicom „daje” chwilę dla siebie. 😉

Dzięki uprzejmości firmy Canpol babies, w ramach akcji Blogosfera, mieliśmy prawdziwą przyjemność testować możliwości maty edukacyjnej „Dżungla”. Muszę przyznać, że zaintrygowała mnie ta nazwa. Wszystko stało się jasne po rozpakowaniu zabawki. Jej motywem przewodnim jest właśnie…dżungla. Sympatyczne kolorowe zwierzaki towarzyszą dziecku podczas każdej zabawy.

Pierwsze wrażenia

wiążą się oczywiście z opakowaniem. Wykonane z trwałej folii, skutecznie chroni matę przed wszelkimi zabrudzeniami czy uszkodzeniami. Zapinane jest na praktyczne zatrzaski i posiada poręczny uchwyt do przenoszenia. Tak spakowana zabawka, zajmuje niewiele miejsca. W naszej sytuacji to naprawdę istotne, dlatego zwróciłam na to szczególną uwagę.

mata edukacyjna

 

Podstawa

maty wykonana jest z materiału miłego w dotyku i wypełniona warstwą ociepliny. To pozwala na rozłożenie jej bezpośrednio na podłodze. Maluch ma miękko i nie marznie (sama próbowałam :p). Jednak coś za coś, to uniemożliwia pranie jej w pralce, wilgotna gąbeczka musi wystarczyć. Mata ma kształt kwadratu, a długość jej boku to 88 cm. Tak jak wspominałam we wstępie, motywem przewodnim jest dżungla, dlatego na obrazku nie mogło zabraknąć zwierząt i roślin. Muszę przyznać, że są przeurocze…zwłaszcza biedronka schowana pod liściem 🙂 Już na samej podstawie znaleźliśmy mnóstwo interaktywnych elementów. Trójwymiarowa trąba słonia grzechocze, a nos tygryska piszczy. Nie zabrakło też szeleszczących części.

mata edukacyjna

Pałąki

zostały obszyte również miękkim materiałem. Łączą się z matą za pomocą czterech klamer zatrzaskowych, a przecinają na jej środku na wysokości 30 cm, czyli idealnej dla niemowląt. Przypomnę, że takie szkraby najlepiej widzą przedmioty znajdujące się w bliskiej odległości. Z kolei nieco większe dzieci będą mogły z łatwością dosięgnąć zawieszonych zabawek czy szeleszczących liści. Niestety, pałąki zostały trwale wygięte w łuk i nie sprężynują, a tym samym nie usztywniają podstawy maty. Przy starszym i bardziej ruchliwym dziecku to może być problem.

mata edukacyjna

18 interaktywnych elementów

brzmi nieźle, prawda? A wszystkie pozytywnie wpływają na rozwój maluszków. Stymulują zmysły dotyku, słuchu i wzroku. Ponadto rozwijają koordynację ruchowo -słuchową oraz koordynację oko-ręka. Niewątpliwie, serce naszej Królewny podbił tygrysek z pozytywką. A oto cała lista:

  • 5 elementów szeleszczących: skrzydełko motyla, ucho żyrafy, ucho słonia, 2 kwiaty;
  • 4 elementy welurowe naszyte na powierzchnię maty;
  • grzechotka w trąbie słonia;
  • bezpieczne lusterko na macie -kwiatek;
  • piszczałka w nosie tygrysa;
  • lusterko na pałąku zamocowane na rzepy – możliwość mocowania w dowolnym miejscu;
  • dzwoneczek żółty lew;
  • pozytywka zielony tygrysek;
  • piszczałka pomarańczowy hipcio;
  • szeleszczące listki
  • grzechotka.

mata edukacyjna

mata edukacyjna

 Stosunek ceny do jakości

w przypadku maty „Dżungla” wygląda naprawdę dobrze. W większości sklepów internetowych, można ją nabyć już za nieco ponad 100 zł (smyk.com 114,99 zł). W moim przekonaniu, jest to bardzo atrakcyjna oferta. Dodatkowo, na jej korzyść przemawia fakt, iż służy dziecku naprawdę długo bo już od pierwszych tygodni życia. Ponadto jest świetnie wykonana z wysokiej jakości materiałów bezpiecznych dla najmłodszych. Gdyby jeszcze tylko pałąki były elastyczne i napinały podstawę, mogłabym śmiało powiedzieć, że jest to zabawka niemal idealna. Szczypiorki (większy też ;)) naprawdę ją polubiły. 🙂

Jedną z wielu rzeczy, która przekonuje mnie do firmy Canpol babies jest to, że współtworzą ją mamy takie jak ja. Czerpią wiedzę z własnego doświadczenia, dlatego znają potrzeby dzieci i ich mam. Poza tym, zachwyciła mnie inicjatywa umożliwiająca testowanie produktów (nie tylko blogerom). Canpol babies otwiera się na swoich klientów, chce poznać ich preferencje i opinie. Dzięki temu, wciąż ulepszają i poszerzają swoją ofertę.

 

*Post powstał w ramach współpracy z marką Canpol babies.

Przeczytaj też

  • Mata prezentuje się bajerancko. My dostałyśmy matę po kuzynostwie, ale nie była niezbędna, ze tak to określę. Korzystałam z niej, ale Melania dużo bardziej była zadowolona leżąc w kuchni na leżaczku i obserwując moje kuchenne krzątanie 😛

    • To podobnie jak nasz Synek. Też wolał bujaczek od maty. Za to Córeczka zupełnie odwrotnie. 😉

  • Julki I My

    My miałyśmy troszkę inną matę ale prawde mowiąc bardzo uławiła mi życie jak już Julka zaczeła się interesować światem dookoła. Tylko nie było to długo bo zaraz zaczęła raczkować i leżeć nie chciała już w ogóle 🙂 Obserwujemy Was na insta dlatego nominowałyśmy Cię do Liebster Blog Awards, mamy nadzieję, że weźmiesz udział w zabawie i będziesz się przy tym dobrze bawić 🙂 http://julkiimy.blogspot.com/2014/12/nominacja-liebster-award.html

    • Witam Was 🙂 Też obserwuje Was na IG ;P Dodam, że z prawdziwą przyjemnością. Dziękuję za nominację :* Chętnie wezmę udział jak tylko nadrobię zaległości 😉 W chwili obecnej ząbkujemy….Pozdrawiam 🙂

  • Mata dobra rzecz 🙂
    Zazdroszczę wybrania przez CB.
    Nas nie wybrali do organizacji konkursu 🙁

    • Nie wiem czym kierują się przy wyborze blogów. Do testowania maty nas wybrali ale do konkursu z laktatorem już nie. Nie przejmuj się 😉 A zgłosiłaś się w nowej edycji?

      • Póki co nie.
        Laktatora bym nie wytestowała, pomysłu na konkurs nie miałam (a raczej nawet się nad nim nie zastanawiałam). Teraz może coś uda mi się podumać 🙂 Albo nawet do testów się zgłosić.