pies_prezent
16

Zwierze to nie zabawka, znajdź alternatywę

Tydzień, miesiąc, pół roku? Ile trwa fascynacja zwierzakiem, którego dziecko dostało w prezencie? Co się z nim dzieje, kiedy obowiązki z nim związane za bardzo ograniczają, przytłaczają? Ląduje w schronisku, na ulicy, w lesie przywiązany do drzewa? A przecież miało być tak pięknie…

Powiesz, że dramatyzuję i generalizuję. Być może, ale każdego roku mnóstwo takich zwierząt na moment zaznaje szczęścia w objęciach małego pana by za chwilę musieć walczyć na ulicy o przetrwanie.

pies

facebook.com/czlowiekipies

Pamiętaj, jeżeli postanawiasz podarować dziecku psa, kota, chomika czy każde inne zwierzę, musisz być świadom, że kupujesz je również, a nawet przede wszystkim Jego rodzicom. To Oni głównie będą za nie ODPOWIEDZIALNI.

Jeżeli jednak decyzja o posiadaniu zwierzątka domowego jest świadoma i poprzedzona edukacją, na początek postaw na takie mniej obsługowe, np. rybki. Zdaję sobie sprawę, że nie są tak urocze i milutkie jak małe pieski czy kotki, ale pozwolą dziecku nauczyć się odpowiedzialności. Ze strony rodzica również nie wymagają dużego nakładu zaangażowania i mówię to z własnego doświadczenia.

Wspólne zakładanie akwarium daje mnóstwo frajdy i satysfakcji. Na rynku dostępne są całe zestawy akwariowe (np tutaj http://www.plantica.pl/), których złożenie jest dziecinnie proste. Pozwól dziecku wybrać rybki (konsultując się ze sprzedawcą), roślinki i kolor kamyczków, które pokryją dno. Zapewniam, że odwiedziny w sklepie zoologicznym będą dla Niego nie małym przeżyciem.

DSC_0934

Akwarium z rybkami nie trzeba wyprowadzać na spacery, nie gubi sierści, nie załatwia się na dywanie, nie gryzie mebli i nie zrobi dzieciom krzywdy. Dodatkowo, jego utrzymanie nie wymaga sporych nakładów pieniężnych. Oczywiście mam na myśli takie tradycyjne, niewielkie, słodkowodne akwarium.

Jeżeli jednak nie jesteś przekonany do takiego rozwiązania, a wciąż chcesz sprawić radość małemu wielbicielowi zwierzaków, jest mnóstwo innych możliwości. Począwszy od ubrań i pościeli ze zwierzęcymi printami, przez książeczki i bajki o takiej tematyce, po zabawki-roboty, które reagują na polecenia. Wybór jest naprawdę ogromny.

kocury1

Komplet pościeli z Kotką Marie – smyk.com

Książeczki z serii „Kicia Kocia” – Wydawnictwo Media Rodzina

Kot interaktywny Daisy FurReal friends – Hasbro

Interaktywny Robokotek Teksta – Cobi

Skórzane kapcie ekoTuptusie – Fiorino.eu

Poduszka z kotem – Ilulu.pl

Żywe zwierzę to nie zabawka!

Przeczytaj też

  • Stanowczo mówię nie! dla zwierząt jako prezent dla dzieci.

  • Zwierzęta na prezent to najgorsze co może być. Bo szczeniaczek taki słodki, kociątko takie puchate. ALE! To kociątko może zasikać cały dywan znacząc teren, a szczeniaczek musi być nauczony czystości no i wyprowadzany kilka razy dziennie. A jak będzie chory? Weterynarz nie jest na NFZ za wszystko płacą…rodzice. Wiem co mówię, biorąc psa (choć dzieci jeszcze nie mam) miałam pełną świadomość tego, że wiąże się to z wydatkami, z opieką, z utrudnionymi wyjazdami. A nam trafił się egzemplarz wyjątkowo chorowity, leki, opieka, pochłonęły ładnych kilka złotych. Owszem, ze wszystkim da się radę, można się zorganizować ale trzeba być tego świadomym aby takie biedule nie trafiły potem niechciane do schronisk, lasów albo na ulicę…
    A jak już będziemy świadomi i pewni tego, że chcemy psa/kota etc to wybierajmy go, błagam, albo ze schroniska albo ze sprawdzonej hodowli, oby nie z pseudo, które tylko wyzyskują psy i trzymają w nieludzkich warunkach.
    Dając świadomy dom, otrzymujemy bezgraniczną miłość i zaufanie….i mokry nos budzący nas o 5:30 domagający się spaceru 🙂

  • zawsze myślałam, że zwierzę jako prezent niespodzianka to fatalny pomysł. i nadal uważam, że jest mnóstwo argumentów na poparcie tej tezy. teoretycznie. a w praktyce? sama zostałam niespodziewanie obdarowana takim prezentem. a jasno mówiłam nie jestem miłośniczką zwierząt. i wiecie co? nie żałuję! wręcz przeciwnie. bardzo się cieszę, bo piesek bardzo dużo dobrego wniósł w moje życie. było trochę tak, jak z nieplanowaną ciążą. skoro już się pojawił, postanowiłam że nie mogę go odesłać i się nim zajmę. teraz nie wyobrażam sobie życie bez mojej suczki. oczywiście to trochę inna sprawa bo ja jestem dorosła. wiadomo, że dziecko może nie być gotowe na taką odpowiedzialność.

    • U mnie było podobnie…Młodsza siostra przygarnęła pieska, jednak w rezultacie do mnie bardziej się przywiązał (a ja do niego). Niestety miał bzika na punkcie samochodów 🙁

  • Ano fakt, jak kupujemy zwierzęta to z pełną świadomością konsekwencji i dopiero jak dzieci są na tyle duże aby to zrozumieć 🙂 No chyba, że rodzice chcą dla siebie 😉

    • Otóż to! Zwierzak w domu to świetna sprawa, jednak wiąże się z odpowiedzialnością.

  • Jaga A

    Możesz mówić trąbić prosić gadać mówić a ludziska i tak swoje – w sytuacjach porzucania zwierząt jestem za kodeksem Hammurabiego – oko za oka – porzucił psa w lesie – niech i jego przywiążą do drzewa – inaczej chyba nie nauczy się rozumu

    • Bardzo radykalnie.

      • Ann

        Radykalne, owszem. Jednak Jaga ma trochę racji, bo inne metody np.edukacja zawodzą. Nawet prawo nie stanowi skutecznego narzędzia przeciwdziałającego różnym formom przemocy i znęcania się nad zwierzętami, bo nasza świadomość nie ogarnia prostej prawdy, że zwierzę jest żywą istotą.

  • Oczywiście jak najbardziej popieram – dziwię się, że w dzisiejszych czasach gdy tyle się o tym mówi nadal trafiają się historię, że daje się dziecku psa czy kota na prezent.

  • U nas w domu cały zwierzyniec i syn od małego wśród psów i kotów 🙂

    • Sama dorastałam w otoczeniu zwierząt. Moi rodzice hodują konie, w których towarzystwie spędzałam mnóstwo czasu. Do tego było sporo kociaków i jeden piesek (mój pupilek :)). Wszystko jest dla ludzi, byle z głową.

  • Wiesz co, mieszkamy na wsi, a tu wydaje mi się jest jeszcze gorzej. Problem tkwi w nas dorosłych. Dzieci mogą jeszcze wielu rzeczy nie wiedzieć i nie zdawać sobie sprawy z odpowiedzialności, ale to co wyprawiają dorośli ludzie to nieraz przechodzi pojęcie, a łzy płyną po policzkach. Za takie traktowanie zwierząt powinny być kary pieniężne, ale takie uskutecznione, bo obecne prawo jest „martwe” w tej kwestii- przepisy regulują kwestie traktowania zwierząt ale nie są przestrzegane.

    • Niektórym po prostu brak empatii i to jest problem. Trzeba zaszczepiać w dzieciach szacunek do istot żywych od samego początku.