Flaga
7

Żyć mi przyszło w kraju nad Wisłą

„Ja to mam szczęście, że w tym momencie,
żyć mi przyszło w kraju nad Wisłą. Ja to mam szczęście.
Mój kraj szczęśliwy, piękny prawdziwy.
Ludzie uczynni, w sercach niewinni, mój kraj szczęśliwy”

Grzegorz Tomczak

Za każdym razem jest to samo. Po wyborach, nie ważne czy prezydenckich, czy też parlamentarnych, moją tablicę zalewa fala wyznań pełnych niezadowolenia i obaw. Rozumiem to, każdy ma prawo do swojego punktu widzenia, na tym polega demokracja.

Z ogromnym zażenowaniem czytam jednak komentarze, których autorzy psioczą na kraj nie przebierając w słowach. Kiedyś spotkałam się nawet z takim pojęciem jak „malkontentland”. Czy rzeczywiście potrafimy tylko narzekać?

Wydarzenia ostatniej doby skłoniły mnie do refleksji…jak wielu zapewne. Temat roztrząsany jest przez media na wszelkie sposoby ale raczej w kontekście globalnym. Nie jest tak, że mnie to nie interesuje, wręcz przeciwnie…cierpienie ludzi zawsze mnie porusza. Myślę jednak o tym, gdzie w tym wszystkim jestem ja i moi najbliżsi.

Tak, jest ciężko, nie będę ukrywać. Jedna wypłata, dwoje dzieci i czteroosobowa rodzina na 22 m2. Mogłabym wymieniać długo, ale mam zdecydowanie więcej powodów by każdego dnia dziękować Panu Bogu.

Mieszkamy w kraju, w którym nie ma wojny, nie musimy ukrywać się, ani uciekać. Nie zabija się nienarodzonych dzieci, bo ktoś ustanowił politykę jednego dziecka. Wreszcie, nikt nie wysadza się stojąc w tłumie kibiców na Stadionie Narodowym.

Czy to mało?

Rozumiem, że potrzeba więcej, żeby czuć dumę ze swojej Ojczyzny, ze swojego pochodzenia. Jesteśmy żądni sukcesów, wyników, pochwał. Zanim jednak skrytykujesz swój kraj i zagrozisz wyjazdem zastanów się czy rzeczywiście masz ku temu powody. Przede wszystkim pomyśl, co Ty dajesz od siebie, co zrobiłeś, żeby wpłynąć na rzeczywistość.

Osobiście identyfikuję się z tekstem utworu Grzegorza Tomczaka. Nie zamieniłabym mojej polskiej wsi na żadne z pięknych miast Europy. Za każdym razem kiedy słyszę refren w wykonaniu Janusza Radka przechodzą mnie ciarki i łzy napływają do oczu, łzy szczęścia oczywiście. Ja to mam szczęście!

Przeczytaj też

  • Zgadzam się z każdym Twoim słowem. U nas też lekko nie jest, bo niestety nasze państwo nie jest prorodzinne, ale jednak cieszę się, że panuje u nas spokój. Mam ogromną nadzieję, że będzie tak nadal, bo nie ma nic gorszego niż wojna…

  • Trinity

    Masz rację, ludzie w naszym kraju mają skłonność do narzekania i tylko do tego, nie dostrzegając tego, co dobre. Zgadzam się w 100 procentach.

  • wiesz… wczoraj pierwsza myśl jaka mi przyszła to, że dziękuję Bogu za to że mieszkam na takiej właśnie Polskiej wsi! i że czuję się tutaj bezpieczna 🙂

  • To co portalach społecznościowych działo się tuż przed i tuż po wyborach to po prostu kaszana. Rozumiem,że nie wszyscy mogli być zadowoleni z wyników wyborów, ale od razu obrażać, pisać totalne głupoty ? Nie lubie polityki, nie „siedzę w niej”, ale zawsze ktokolwiek by nie wygrywał zawsze daje im szansę, która przecież nie może trwać tydzień,czy miesiąc.
    Polacy na prawdę psioczą, narzekają, a tak na prawdę żyjemy w bezpiecznym kraju.
    Drżę, bo M. znowu w Anglii, o której już się mówi,że będzie kolejną Francją :(((
    Pięknie napisane, wszystko tak jak ja czuje :*

  • Ja też nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej. A już na pewno nie wyobrażam sobie wyjechać poza granice naszego kraju na dłużej niż urlop. Kocham nasz kraj, nasze miasto, nasz domek, może niewielki bo dodatkowy pokój czy dwa zawsze by się przydały, ale ważne że swój, ważne że dzieci mają swój kąt i są szczęśliwe. I mam nadzieję, że bezpiecznie będzie tu u nas zawsze, że kiedyś ktoś się nie zdetonuje na stadionie czy w innym klubie, że nie będziemy musieli się bać o nasze dzieci i o ich bezpieczeństwo

  • Ana

    Wczoraj moja mama powiedziała, że na szczęście mieszkamy w takim, a nie innym miejscu Polski, że żaden terrorysta nie ma tu po co się wysadzać. I musiałam jej przyznać rację – czuję głód świata, chciałabym pojechać tu czy tam, ale wracać chciałabym własnie w takie spokojne, szczęśliwe miejsce. Tu, u Pana Boga za piecem, może brakuje wielu rzeczy, może do wielu miejsc jest zwyczajnie daleko, ale przynajmniej jest bezpiecznie. Docenia się to zwłaszcza w takim czasie.

  • A ja akurat jestem z tych, co narzekają (chociaż nie robię tego na facebooku), ale nie narzekam na ostatnie wybory. Nie problem w tym, kto wygrał, ale raczej w mentalności wszystkich Polaków. Jesteśmy znacznie lepiej oceniani pod względem korupcji, bezpieczeństwa i podobnych zjawisk niż na przykład Czesi, ale i tak u nich można się dostać do lekarza specjalisty, a u nas czekasz miesiącami a nawet latami. Po prostu denerwuje mnie, gdy złodziejstwo i korupcja na „górze” zbyt dotyka tych zwykłych ludzi. Ale dzisiaj jest paskudna pogoda, więc mam zły humor 😉